Wiadomo nie od dziś, że narodziny dziecka zmieniają nasz świat. Wywracają życie do góry nogami. Każda chwila staje się piękniejsza, a przez to ważna zapamiętania. Każda nowa umiejętność malucha sprawia, że nasze serce bije o wiele szybciej. No więc co w takiej chwili? ZDJĘCIA!
Zdjęcia to najpiękniejsza pamiątka, oczywiście zaraz po wspomnieniach, a te doskonale uwieczniają. Te wspaniałe chwile z czasem przemijają i to z zawrotną prędkością. Bobasek rośnie z dnia na dzień, zmienia się tak szybko, że czasami nie potrafimy nacieszyć się tym jaki był, a jaki jest teraz. Oczywiście teraźniejszość jest jeszcze piękniejsza niż przeszłość. Bo jest. Tu i teraz. Przeszłość mamy jedynie w naszej pamięci, a jej skrawki uchwycone w pamięci aparatu.
Producenci telefonów komórkowych wyszli nam na przeciw. 90% społeczeństwa ma przy sobie aparat, zawsze. Pozostałe 10% to Ci, którzy stawiają na tradycję, a komórka służy jedynie do dzwonienia, ew. pisania smsów. Są też tacy, którzy zawsze przy sobie mają mały kompaktowy aparacik, żeby szybko i wygodnie uwiecznić daną chwilę. Wyciągają go z kieszeni, torebki czy plecaka i pstrykają, pstrykają, pstrykają ... No i w końcu są też tacy jak ja. Torebka + torba na aparat i obiektywy. W trakcie zabaw zmieniam, dokręcam, przestawiam. Czasami nie zdążę i umyka mi piękne zdjęcie. Ale wytrwale dźwigam za sobą wszędzie sprzęcior, a do tego karty pamięci. No bo co będzie jak na jednej skończy się miejsce, a ja będę chciała pstrykać dalej? Musi być kilka!
Za każdym razem przytrafi mi się to nieszczęście, że nie zdążę uchwycić konkretnego momentu. Potem pluję sobie w brodę i przeklinam dzień, w którym postanowiłam mieć lustrzankę. Następnie zrobię "zdjęcie życia" i dziękuję Bogu za pomysł z tym właśnie aparatem. I tak w kółko. Co nie zmieniam faktu, że uwielbiam robić te zdjęcia, a potem je oglądać, oglądać oglądać ...
Uwielbiam zdjęcia bez lampy. Są takie naturalne, w fajnych kolorach. No a do tego potrzebne jest co? Oświetlenie z zewnątrz. Którego u mnie w domu absolutnie nie ma, co spędza mi sen z powiek. Mój wymarzony obiektyw byłby idealny w tej sytuacji ... I już chyba nigdy więcej nie chciałabym absolutnie nic zmieniać w moim aparacie <3 Byłoby idealnie. No cóż, jak na razie to marzenie muszę odłożyć na dalszy plan ...
Wróćmy jednak do sedna. Nie wyobrażam sobie nie robić Kornelce miliarda zdjęć. Ma 8 miesięcy a jak widzi aparat to czasami zamiera. Bez ruchu patrzy się w sam obiektyw i czeka ... Tylko nie wiem na co. Może aż skończę. Pewnie chce szybko za pozować i mieć spokój :D Najlepiej jest jak ma dobry humor (ma praktycznie zawsze) zdjęcia wtedy wychodzą idealnie. Czasami udaje mi się uchwycić fajny moment jak się bawi, kiedy próbuje ugryźć psa, kiedy wyrywa coś psu albo siedzi przy niej i patrzy jak je. Zdjęcia wychodzą na prawdę świetne!
Zawsze, kiedy tak oglądam sobie "stare" zdjęcia zabieram się od razu za robienie nowych, żeby później znowu mieć co oglądać. 250 GB pamięci na komputerze i 1 TB na dysku przenośnym zajęte. A wiecie dlaczego? Mam tam multum zdjęć! Przeróżnych. I mam jedną zasadę. NIGDY NIE USUWAM ZDJĘĆ. Nie ważne, czy jest jest rozmazane, ucięte, czy zwyczajnie nie udane. Przenigdy tego nie robię. A do kogo udają się wszyscy znajomy czy rodzina po zdjęcia z jakiegoś wydarzenia? Do mnie! Ja tacham aparat wszędzie. Zawsze robię zdjęcia. Czasami dostaję reprymendę - ZERO ZDJĘĆ! I tak się nie słucham, zdjęcia to zdjęcia <3 Dla mnie są prawie święte!
Róbcie dzieciom zdjęcia. Nie ważne czym. Nie ważne jak. Ważne, żeby były. Ważne, żeby było co obejrzeć za miesiąc, rok czy 5 lat. Te momenty, kiedy oglądamy zdjęcia dziecka sprzed kilku dni, czy tygodni są na prawdę bezcenne. Dopiero wtedy zdajemy sobie sprawę jak bardzo i jak szybko zmieniają się nasze skarby. Jak czas ucieka przez palce. Jak życie szybko mija.
Fajne zdjęcia miałby też pies... Ale, że ona jest zwariowaną wariatką to uchwycić ją na jakimkolwiek zdjęciu jest na prawdę ciężko!
Zdjęcia to najpiękniejsza pamiątka, oczywiście zaraz po wspomnieniach, a te doskonale uwieczniają. Te wspaniałe chwile z czasem przemijają i to z zawrotną prędkością. Bobasek rośnie z dnia na dzień, zmienia się tak szybko, że czasami nie potrafimy nacieszyć się tym jaki był, a jaki jest teraz. Oczywiście teraźniejszość jest jeszcze piękniejsza niż przeszłość. Bo jest. Tu i teraz. Przeszłość mamy jedynie w naszej pamięci, a jej skrawki uchwycone w pamięci aparatu.
Producenci telefonów komórkowych wyszli nam na przeciw. 90% społeczeństwa ma przy sobie aparat, zawsze. Pozostałe 10% to Ci, którzy stawiają na tradycję, a komórka służy jedynie do dzwonienia, ew. pisania smsów. Są też tacy, którzy zawsze przy sobie mają mały kompaktowy aparacik, żeby szybko i wygodnie uwiecznić daną chwilę. Wyciągają go z kieszeni, torebki czy plecaka i pstrykają, pstrykają, pstrykają ... No i w końcu są też tacy jak ja. Torebka + torba na aparat i obiektywy. W trakcie zabaw zmieniam, dokręcam, przestawiam. Czasami nie zdążę i umyka mi piękne zdjęcie. Ale wytrwale dźwigam za sobą wszędzie sprzęcior, a do tego karty pamięci. No bo co będzie jak na jednej skończy się miejsce, a ja będę chciała pstrykać dalej? Musi być kilka!
Za każdym razem przytrafi mi się to nieszczęście, że nie zdążę uchwycić konkretnego momentu. Potem pluję sobie w brodę i przeklinam dzień, w którym postanowiłam mieć lustrzankę. Następnie zrobię "zdjęcie życia" i dziękuję Bogu za pomysł z tym właśnie aparatem. I tak w kółko. Co nie zmieniam faktu, że uwielbiam robić te zdjęcia, a potem je oglądać, oglądać oglądać ...
Uwielbiam zdjęcia bez lampy. Są takie naturalne, w fajnych kolorach. No a do tego potrzebne jest co? Oświetlenie z zewnątrz. Którego u mnie w domu absolutnie nie ma, co spędza mi sen z powiek. Mój wymarzony obiektyw byłby idealny w tej sytuacji ... I już chyba nigdy więcej nie chciałabym absolutnie nic zmieniać w moim aparacie <3 Byłoby idealnie. No cóż, jak na razie to marzenie muszę odłożyć na dalszy plan ...
Wróćmy jednak do sedna. Nie wyobrażam sobie nie robić Kornelce miliarda zdjęć. Ma 8 miesięcy a jak widzi aparat to czasami zamiera. Bez ruchu patrzy się w sam obiektyw i czeka ... Tylko nie wiem na co. Może aż skończę. Pewnie chce szybko za pozować i mieć spokój :D Najlepiej jest jak ma dobry humor (ma praktycznie zawsze) zdjęcia wtedy wychodzą idealnie. Czasami udaje mi się uchwycić fajny moment jak się bawi, kiedy próbuje ugryźć psa, kiedy wyrywa coś psu albo siedzi przy niej i patrzy jak je. Zdjęcia wychodzą na prawdę świetne!
Zawsze, kiedy tak oglądam sobie "stare" zdjęcia zabieram się od razu za robienie nowych, żeby później znowu mieć co oglądać. 250 GB pamięci na komputerze i 1 TB na dysku przenośnym zajęte. A wiecie dlaczego? Mam tam multum zdjęć! Przeróżnych. I mam jedną zasadę. NIGDY NIE USUWAM ZDJĘĆ. Nie ważne, czy jest jest rozmazane, ucięte, czy zwyczajnie nie udane. Przenigdy tego nie robię. A do kogo udają się wszyscy znajomy czy rodzina po zdjęcia z jakiegoś wydarzenia? Do mnie! Ja tacham aparat wszędzie. Zawsze robię zdjęcia. Czasami dostaję reprymendę - ZERO ZDJĘĆ! I tak się nie słucham, zdjęcia to zdjęcia <3 Dla mnie są prawie święte!
Róbcie dzieciom zdjęcia. Nie ważne czym. Nie ważne jak. Ważne, żeby były. Ważne, żeby było co obejrzeć za miesiąc, rok czy 5 lat. Te momenty, kiedy oglądamy zdjęcia dziecka sprzed kilku dni, czy tygodni są na prawdę bezcenne. Dopiero wtedy zdajemy sobie sprawę jak bardzo i jak szybko zmieniają się nasze skarby. Jak czas ucieka przez palce. Jak życie szybko mija.
Kurteczka - SH
Spodenki - SH
Komin - Hand Made
Czapeczka - H&M, 24,99 zł
Buciki - H&M, 39,99 zł
Fajne zdjęcia miałby też pies... Ale, że ona jest zwariowaną wariatką to uchwycić ją na jakimkolwiek zdjęciu jest na prawdę ciężko!


Jestem tego samego zdania:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBuziaki :*
UsuńMiliony zdjec to malo. Przydalo by sie miec karte z nieskonczona pamiecią.
OdpowiedzUsuńZdecydowanie się z Tobą zgadzam! :*
UsuńTwój piesek jest zajefajny :) super rodzinka ❤❤❤ a co do karty to faktycznie przydałaby się taka z nieskończzna pamięcią . K ❤
OdpowiedzUsuń:*
UsuńPs. Fajnie że dodajesz więcej zdjęć ❤ miło się czyta a jeszcze lepiej ogląda jak niunia się zmienia i dorasta
OdpowiedzUsuńKarola :*
UsuńJak zawsze świetnie się czyta :) ZDJĘCIA ŚLICZNE !
OdpowiedzUsuńDziękujemy bardzo!!
UsuńMama zawinęła kwiatuszka że zima jej nie straszna :) Bardzo podoba mi się że wstawiasz ostatnio sporo zdjęć,
OdpowiedzUsuńJak Tobie się podoba to i mi się podoba <3 :*
UsuńNelka jest co raz starsza bardzo ciekawa jestem ( nie chcę wyjść na wścibską ) ale kiedyś pisałaś o ulubionych rzeczach gadżetach zabawkach i ciekawi mnie jakie z biegiem czasu rzeczy są u was teraz na topie z czym rozstaliście się a co u was nowego i co zostało bez zmian
OdpowiedzUsuńNa dniach będzie taki wpis :*
UsuńMam tak samo, uwielbiam zdjęcia, robię ich dużo i też nie usuwam, choć nikt tego nie rozumie, ale dla mnie każde nawet to niewyraźne i rozmazane czy ucięte jest niezwykłe i niepowtarzalne :) Miejsca mi brakuje i w komputerze i na półce, bo albumów pełno :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
O tak <3 Pokrewna dusza! :* Ja wywołuję tylko do ramek, mój album to dysk przenośny!
UsuńBardzo ładne kadry! I psinek jaki cudny! :D
OdpowiedzUsuńPodzielam Twoje zdanie i witam tym samym w klubie, ja też zabieram ze sobą wszędzie aparat :) Przed narodzinami córki zajmowałam się fotografią a teraz to już w ogóle odleciałam na tym punkcie i tak samo jak Ty pluję sobie w twarz, gdy zdjęcie się nie uda, bo przecież czasami ciężko uchwycić tak ruchliwe dziecko jak moje, ale gdy zdjęcie mi wyjdzie to najchętniej chciałabym pokazać całemu światu :)
OdpowiedzUsuńJestem pierwszy raz tu, ale będę wpadać częściej.
Zapraszam - choć nie zmuszam - do siebie.
www.dwudrzwiowaszafa.blogspot.com