Opowiadałam Wam kiedyś dlaczego Kornelka jest właśnie Kornelką? Nie? Właśnie przyszła na to pora! I to nie będzie piękna historia w stylu "Znałam kiedyś piękną dziewczynkę o imieniu Kornelia", "Zawsze chciałam mieć córeczkę o imieniu Kornelia" czy "Kiedyś taka jedna Kornelia uratowała mi życia". No dobra z tym ostatnim to przesadziłam, ale to nic z klasycznych historii o nadawaniu imion dzieciom.
Pewnie wielu z Was oglądało TVNowski serial pod tytułem "Przepis na życie". Żabcia, Beateńka, Anka. Kojarzycie? No i właśnie ów Andrzej z Beateńką mieli córkę - Kornelcię. Oszalałam na punkcie tego imienia. Ale wcześniej Andrzej zmajstrował dziecko Ance, synka - Gniewko. To imię już mniej mi się podobało, ale było śmieszne. I wtedy właśnie, w trakcie emisji tych odcinków w ciąży była moja mama, a ja byłam na etapie wymyślania imion dla siostry lub brata. A że nie podobało mi się określenie "fasolka", "kropeczka" czy "dzidziuś" to mówiła po imieniu. Na początku miał być brat - Gniewko. Pod sam koniec ciąży wyszło, że jednak siostra - Kornelcia. Mama miała wymyślone już inne imię dla dziewczynki - Lilianka. Ja nie mogłam się z tym pogodzić i jeszcze przez kilka dobrych miesięcy mówiłam na nią Kornelcia - za co zawsze dostawałam nie mały opierdziel od mamy kiedy usłyszała. W końcu dałam sobie spokój.
Kiedy poszłam do lekarza, a on potwierdził, że jestem w ciąży to pierwszą moją myślą było właśnie imię Kornelcia. Zacznijmy od tego, że nie dopuszczałam do siebie, ze mogę mieć syna. Miała być córka i koniec. Nie żebym miała coś do chłopców, ale dla mnie córka to córka.
M. kategorycznie nie chciał się zgodzić na to imię, mimo że umawialiśmy się, że imię dla dziewczynki wybieram ja, a dla chłopca on. Ja - Kornelcia, on - Aleksander, po tacie. Starał się mi wyperswadować, że Kornelcia to nie jest ładne imię, że są ładniejsze. Wymienił mi chyba każde imię jakie istnieje, aby tylko nie Kornelcia. Ja jednak odmawiałam. Później to już chyba nawet chciałam zrobić mu na złość. Koniecznie postawić na swoim. I postawiłam. Mam moją malutką śliczną Kornelcię <3
Historia mojego imienia jest inna. Tato był piłkarzem. Grał jakiś ważny mecz. Bodajże z Legią. A mama w tym czasie leżała na porodówce. Jak wygrają to będzie Wiktoria - mówił. Że niby zwycięstwo. Dziadek w trakcie meczu pojechał do spikera poinformować go, że się dzidziuś jednemu z piłkarzy narodził. No i wygrali. Nie znam tylko tej części, w której mowa co będzie jak przegrają ... Jutro dopytam! A na dowód, ze tak było mam fragment artykułu z gazety:
Historii imienia M. niestety nie znam .. :(
Sprawdzałam ostatnio rankingi imion w 2014r. I powiem szczerze, że jestem lekko zaskoczona ...
Wśród imion dla chłopców stawiałam, że na trzech pierwszych miejscach uplasują się kolejno Oliwier, Aleksander i Antoni. A tu Jakub, Jan i Mateusz. Jestem zaskoczona. Ale z dziewczynkami jest już trosze inaczej, zobaczcie:
Julia i Maja, też myślałam, że będzie podium. I obok nich Nikola. Cóż, tym razem Zuzanna. Ale byłam blisko :)
A jakie są historie imion Waszych i Waszych dzieci?
Pewnie wielu z Was oglądało TVNowski serial pod tytułem "Przepis na życie". Żabcia, Beateńka, Anka. Kojarzycie? No i właśnie ów Andrzej z Beateńką mieli córkę - Kornelcię. Oszalałam na punkcie tego imienia. Ale wcześniej Andrzej zmajstrował dziecko Ance, synka - Gniewko. To imię już mniej mi się podobało, ale było śmieszne. I wtedy właśnie, w trakcie emisji tych odcinków w ciąży była moja mama, a ja byłam na etapie wymyślania imion dla siostry lub brata. A że nie podobało mi się określenie "fasolka", "kropeczka" czy "dzidziuś" to mówiła po imieniu. Na początku miał być brat - Gniewko. Pod sam koniec ciąży wyszło, że jednak siostra - Kornelcia. Mama miała wymyślone już inne imię dla dziewczynki - Lilianka. Ja nie mogłam się z tym pogodzić i jeszcze przez kilka dobrych miesięcy mówiłam na nią Kornelcia - za co zawsze dostawałam nie mały opierdziel od mamy kiedy usłyszała. W końcu dałam sobie spokój.
Kiedy poszłam do lekarza, a on potwierdził, że jestem w ciąży to pierwszą moją myślą było właśnie imię Kornelcia. Zacznijmy od tego, że nie dopuszczałam do siebie, ze mogę mieć syna. Miała być córka i koniec. Nie żebym miała coś do chłopców, ale dla mnie córka to córka.
M. kategorycznie nie chciał się zgodzić na to imię, mimo że umawialiśmy się, że imię dla dziewczynki wybieram ja, a dla chłopca on. Ja - Kornelcia, on - Aleksander, po tacie. Starał się mi wyperswadować, że Kornelcia to nie jest ładne imię, że są ładniejsze. Wymienił mi chyba każde imię jakie istnieje, aby tylko nie Kornelcia. Ja jednak odmawiałam. Później to już chyba nawet chciałam zrobić mu na złość. Koniecznie postawić na swoim. I postawiłam. Mam moją malutką śliczną Kornelcię <3
Historia mojego imienia jest inna. Tato był piłkarzem. Grał jakiś ważny mecz. Bodajże z Legią. A mama w tym czasie leżała na porodówce. Jak wygrają to będzie Wiktoria - mówił. Że niby zwycięstwo. Dziadek w trakcie meczu pojechał do spikera poinformować go, że się dzidziuś jednemu z piłkarzy narodził. No i wygrali. Nie znam tylko tej części, w której mowa co będzie jak przegrają ... Jutro dopytam! A na dowód, ze tak było mam fragment artykułu z gazety:
Historii imienia M. niestety nie znam .. :(
Sprawdzałam ostatnio rankingi imion w 2014r. I powiem szczerze, że jestem lekko zaskoczona ...
Wśród imion dla chłopców stawiałam, że na trzech pierwszych miejscach uplasują się kolejno Oliwier, Aleksander i Antoni. A tu Jakub, Jan i Mateusz. Jestem zaskoczona. Ale z dziewczynkami jest już trosze inaczej, zobaczcie:
Julia i Maja, też myślałam, że będzie podium. I obok nich Nikola. Cóż, tym razem Zuzanna. Ale byłam blisko :)
A jakie są historie imion Waszych i Waszych dzieci?

Filip bo uwielbiamy Filipa z Rodziny Zastepczej i podczas wieczornego ogladania jak bylam w ciazy stwierdzilismy, ze bedzie Filip:) No i tak zostalo:) Dziewczynka miala byc Lena:)
OdpowiedzUsuńFilip był super! Oczywiście jak była mały, w tych pierwszych seriach. Jak urósł to już nie był tak czarujący :( Ale malucha Filipa zawsze uwielbiałam <3
UsuńNo my dokladnie tak samo:)
UsuńMój synek ma na imie Jas :) Dziadek tatusia Jasia tak mial na imie ja osobiscie chcialam Kubusia. Dziewczynke nazwe albo Julia albo Zuzia :)
OdpowiedzUsuńA moja mama jak była w ciazy z siostra to na poczatku miało byc Elena ale pewnego razu kolezanka do mnie przyszla i zaczela rozmawiac z mama i tak jej wkreciła imie Julita ze teraz mam siostre Julite:)
OdpowiedzUsuńKornelia- śliczne imię dla ślicznej dziewczynki! z Tym ''uratowaniem życia..'' zdecydowanie przesadziłaś ! hahaha :D Ciesz się, że masz spoko imię. Ja swojego nie lubię :P G.
OdpowiedzUsuńJa ogólnie miałam być chłopcem :D ale jak się okazało że moi rodzice będą mieli córkę czyli mnie to stwierdzili obydwoje jednogłośnie że będę miała na imię Patrycja :) ale wyszło jeszcze inaczej :D otóż 7 miesięcy przed moimi narodzinami siostra rodzona mojej mamy urodziła córkę własnie Patrycje :D wiec rodzice stwierdzili że skoro oni obydwoje maja imię na literę K to ja dostane imię Karolina (Karolina Tatiana - drugie imię po ciotce która kilka miesięcy wcześniej urodziła Patrycje :D :) 6 lat później przyszedł na świat mój braciszek kochany :) od początku wiedzieli ze to syn :) który dostał imię Kacper (Kacper Konrad) :)
OdpowiedzUsuń