Przejdź do głównej zawartości

Taki fajny dzień

Właściwie decyzję o pojechaniu gdzieś podjęliśmy wczoraj, a że M. miał coś do załatwienia w Lublinie to padło właśnie na to miasto. Ja postanowiłam spotkać się z koleżanką (widzę ją średnio raz w tygodniu, ale to wcale nie przeszkadza), która studiuje w Lublinie. 

Plany były, że wyjedziemy dziś o ósmej, ale jak zwykle moje plany coś musi pokrzyżować. Tym razem M. przypomniał sobie, że ma egzaminy na ósmą. Trochę trwały, potem codzienna krzątanina po domu w celu zebrania wszystkiego co nam potrzebne. Koniec końców wyjechaliśmy po 11:00.

Ja oczywiście najgłodniejsza ze wszystkich jak zawsze, więc KFC musiało być - obowiązkowo! Tym bardziej, że w mojej mieścinie nie ma także podwójny plus! Zjedliśmy, po mnie przyjechała Gosia (w dalszej części - Gosimisz, tak mi wygodniej), a M. pojechał w swoją stronę.

Poszłyśmy spacerkiem, i tak łaziłyśmy po tym Lublinie robiąc zdjęcia wszędzie gdzie się dało. Mam ich milion, jest w czym wybierać!

Kornelka z zaciekawieniem oglądała wszystko i wszystkich. Raz tylko coś strzeliło jej do tej malutkiej główki i zaczęła zdzierać z głowy czapkę i nerwowo krzyczeć. Ja poprawiałam a ona znowu zdzierała i znowu krzyczała. Aż w końcu miałam dość, więc trzeba było kupić nową czapkę. Taką, której nie zedrze :) No to kupiłam, akurat wyprzedaże są w sieciówkach :) 

Po długim i wyczerpującym spacerze (jakieś 2 km, nie śmiejcie się, chodzę do sklepu i z powrotem więc dla mnie to był maraton) poszłyśmy na ciacho! Szarlotka na ciepło z bitą śmietaną i lodami obowiązkowo! Po jej zjedzeniu to już w ogóle nie mogłam się ruszyć. Czas był wracać ...

M. przyjechał po nas w umówione miejsce, a potem to co baby lubią najbardziej - zakupy! 

To był na prawdę fajny dzień! Trochę połaziłam, pośmiałam się, pogapiłam na innych ludzi. Razem z Gosimiszem narobiłyśmy tyle zdjęć, ze jestem zachwycona! Od wczoraj już byłam podekscytowana tymi zdjęciami, że będziemy je robić. Gosimisz tez uwielbia zdjęcia! Nie wykrzywia się jak M. kiedy proszę o jedno, dwa, ewentualnie siedem. 

P.S: Gosimisz, bardzo Ci dziękujemy za spędzony z nami czas, za oprowadzenie, za zdjęcia, za ciacho, za spacer, za towarzystwo, za pomoc i oczywiście za wykład z farmakologii!



























Komentarze

  1. Aaa jestem sławna!!! Dziękuję za przeprzeprzemily dzień ♡ i za pierwszą lekcje robienia zdjęć, za to ze zrozumiałam sens obiektywu, za śmiechy, Wygłupy z cyganka ♡ no i za zdjęcia (z niecierpliwością czekam na maila) ! Wspaniały dzień ze wspaniałymi dziewczynami i piękna pogoda! Nie mogę się doczekać następnego! :*:*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo najlepsze sa spontaniczne wypady. Swietne zdjecia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, skąd kurteczka malutkiej ? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie dni w których możemy spędzić czas z bliską nam osobą, świetnie się bawiąc w dodatku mogąc pozwiedzać kilka zakamarków - bezcenne! Fajnie, że nie zapomniałaś o aparacie a my dzięki temu możemy zobaczyć małą fotorelację :)
    Wyglądasz kwitnąco!
    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekne zdjęcia :) Ale to co zrobila Ci ta "profesjonalistka" z włosami to jest tragedia kochana . Musisz je oziębić !! Tak ciepły kolor kompletnie do Ciebie nie pasuje :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zdjęcia ! A takie wyjazdy spontaniczne są najlepsze :) A co do włosów kup sobie płukankę fioletową i będziesz miała super kolor bo ja też miałam taki kolor po rozjaśnianiu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne fotki , córcia urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale Ty przecież jesteś naturalną blondynką i to bardzo jasną ! :O Gosimisz!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sentymentalnie

Zdarza mi się zapomnieć prawie o wszystkim, ale nie jestem w stanie zapomnieć o żadnym ważnym dla nas wydarzeniu. Pamiętam dokładnie daty każdego takiego wydarzenia, a w niektórych przypadkach nawet godziny. Kiedy tylko usłyszę konkretny dzień i miesiąc, od razu wiem, że dokładnie rok czy dwa lata temu coś tam się wydarzyło ... Wszystkie SMS'y wnoszące coś więcej niż "Gdzie jesteś?, "Zaraz będę" czy "O której obiad?" mam zapisane, a w większości porobiłam im screeny, które zajmują szczególne miejsce na moim, jakże cennym, dysku.  30 marca 2012 Moja osiemnastka, ale przede wszystkim dzień, w którym na dobre zaczęliśmy się kolegować. To właśnie on zapoczątkował naszą znajomość. To dzięki wydarzeniom z tego dnia zaczęliśmy spędzać ze sobą czas. Czasem w towarzystwie innych znajomych, a czasem sam na sam. 15 czerwca 2012 - 18 czerwca 2012  Cztery dni, 96 godzin, 5760 minut - to właśnie wtedy zaczęło między nami iskrzyć. To był ten czas, kiedy dojrzeliś...

Mamy wózek!!!

Długo nie mogłam się zdecydować, siedemnaście razy dziennie zmieniałam zdanie. Brałam pod uwagę miliony modeli, tysiące kolorów i setki wersji... Parę razy już prawie był mój, ale a to jedna Pani zrezygnowała ze sprzedaży, druga sprzedała mimo, że transakcja między mną a nią była już prawie zakończona - czekałam tylko na wysyłkę, trzeci raz wyglądał podobnie, a za czwartym razem transakcja nie doszła do skutku z mojej winy, zrezygnowałam ... I teraz wiem,że baaardzo dobrze, że tak się stało. Dzisiaj przyszedł do mnie wózek, na który byłam zdecydowana i pewna, że go chcę! Kurier paczkę przytachał, otworzył, sprawdził. Zapłaciłam i pobiegłam szybko co rozłożyć. Chwilę się pomęczyłam, ale w końcu wpadłam na błyskotliwy pomysł, aby zobaczyć filmiki na youtube, tam jest wszystko :) No i okazało się, że rozłożenie go jest banalnie proste :)  Wózek ma bardzo fajny kolor, a także materiał. Jest to limitowana edycja. Materiał jest inny niż we wszystkich Stokke'ach. O ...

List do mojej córki

Kochana Córeczko Dziś mija dokładnie rok od kiedy jesteś już z nami. To pierwsze 365 dni bycia dumną mamą, pierwsze 52 tygodnie naszego pięknego życia. 7 kwietnia 2014 r., godzina 9:30. To wtedy przyszłaś na świat. Zwariowałam na Twoim punkcie w pierwszej sekundzie, kiedy Cię zobaczyłam. Zrozumiałam wtedy, że nie ma na świecie istoty, którą mogłabym pokochać bardziej od Ciebie. To Ty sprawiłaś, że mój świat wywrócił się do góry nogami, a wszystkie plany nagle, w jednej sekundzie uległy zmianie.  To dzięki Tobie nie oszalałam, kiedy zostałyśmy same, bez taty. To dla Ciebie byłam dzielna bo wiedziałam, że jesteś zależna ode mnie i muszę dać radę. Dla Ciebie byłam twarda, ciągle jestem. Dla Ciebie odmieniłam siebie i swoje życie. Wiele zrozumiałam, jeszcze więcej zyskałam.  To właśnie Ty nauczyłaś mnie prawdziwie kochać. Pokazałaś mi co to jest bezgraniczna miłość. Przecież to właśnie Ty kochasz mnie bezgranicznie, a ja taką samą miłością darzę Ciebie. Kocham Cię jak...