Przejdź do głównej zawartości

Zaręczyny w XXI w.

Piękny, bajecznie drogi pierścionek. Wykwintna kolacja w najlepszej restauracji w regionie. Świetne i oryginalne pomysły dotyczące całej oprawy owego, jakże ważnego wydarzenia. To tylko niektóre atrybuty zaręczyn na miarę XXI w. 

A jak chciałabym, żeby wyglądały moje zaręczyny? Najnormalniej w świecie! Nie potrzebuję pięknych bukietów, pierścionków z brylantami i ceremonii zaręczyn na Karaibach. Choć nie ukrywam, fajnie by było :D

Ja widzę to tak ...

Jest sobotni wieczór, M. zawiózł Nelkę do babci. Wrócił po mnie i pojechaliśmy, przed siebie. Znalazł miejsce, z pięknym widokiem na malutkie, ale ładnie oświetlone miasteczko. Siedliśmy na masce samochodu i rozmawialiśmy. O wszystkim, jak z starych czasów. Mijały minuty, godziny... Aż w końcu stało się! Całe to magiczne zdarzenie zamkną w dwóch słowach: "Wyjdziesz za mnie?". 

Tak, jak Nelka kiedyś zapyta jak do tego doszło to chciałabym jej opowiedzieć, oczywiście zgodnie z prawdą, coś w tym stylu. Nie o diamentowych kamieniach, czy wielkich koszach róż. O romantycznej chwili bez całej tej amerykańskiej szopki, która nie ukrywam, ma sporo plusów. Przede wszystkim to fajnie się wspomina te szopki... 

Ja chciałabym, żeby ten wyjątkowy dzień był tylko dla nas. Bez zbędnych udziwnień i uszczęśliwiania na siłę pod publikę. 

Dla mnie zaręczyny to nie złoty pierścionek z błyszczącym, białym oczkiem i zajebistym sztafażem całych tych oświadczyn. Według mnie w tym wszystkim najważniejsza jest deklaracja! Dla mnie, to tak jak by powiedział: "Kocham Cię, chcę, żebyś została moją żoną, chcę spędzić z Tobą resztę życia." Do tego może być jeszcze, że na przykład chce mieć ze mną 5 dzieci, psa, królika, dom z ogródkiem i traktor. Na przykład oczywiście. Swoją drogą domek rodem z "Nigdy w życiu" to moje marzenie <3 Pamiętacie? Jak zwykle wplatam coś nie na temat.

Nie rozumiem panienek uważających, że oświadczyny to przede wszystkim pierścionek, jak najpiękniejszy i jak najdroższy! Te wszystkie wymuszone "deklaracje" bez pokrycia tak na prawdę, są żałosne... A historia znała już takie przypadki, no nie? 

Pomijając już to wszystko, to przecież zaręczyny są zapoczątkowaniem przygotowań do ceremonii zaślubin. Po cholerę zaręczać się i tak sobie być zaręczonym przez 10 lat? To tak jak bym dostać od życia szansę i jej nie wykorzystać ...












Komentarze

  1. Too oswiadczyl sie?? Tak czy nie??? U nas slub w przyszlym roku :) juz zaczynamy przygotowania

    OdpowiedzUsuń
  2. Przecież pisalas o swoim M narzeczony jeszczejak w ciąży bylas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona raz pisze tak, a raz tak... Jak jej sie podoba... Ta historia pewnie tez z jakiegos filmu... Dodala tylko imiona i moze nelke... No żal. Trzeba sie przyzwyczaic...

      Usuń
    2. "Ja widzę to tak ...

      Jest sobotni wieczór, M. zawiózł Nelkę do babci. Wrócił po mnie i pojechaliśmy, przed siebie. Znalazł miejsce..."

      Naucz się czytać ze zrozumieniem tumanie

      Usuń
    3. Rób rząd i spierdalaj stąd pajacu co tak jeździsz po Viki !!!

      Usuń
    4. Nie, drogi anonimku. Trzeba zwyczajnie spieprzać stąd!

      Usuń
  3. Zgadzam się Wiki w 100% z tym co napisałaś, zzdrówka dla was ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Macie dzieciaka razem. Jakiej jeszcze deklaracji potrzebowałaś pustaku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę znów nasz kochany Anonimek :* strasznie tesknilysmy za Tb :) a wiec nie dzieciaka a dziecko (sliczna mała księżniczkę co widać z tych chujowych zdjęć) jeśli masz dzieci to szczerze wspolczuje matki/ojca.. A dziecko to nie deklaracja a owoc miłości pustaku (lubisz takie zwroty prawda) i to ze maja razem dziecko nie znaczy ze on bd z nią do ,,usranej śmierci,, ... No ale co Ty możesz o tym wiedzieć?? Po komentarzu smiem twierdzić ze ,,anonim,, jest sfrustrowany samotny i bez krzty kultury osobistej :) mi jak i pewnie innym czytelniczka tego bloga który daje nam dużo poczucia własnej wartości bo porusza sprawy z naszego życia codziennego pokazuje zalety jak i słabości z uroku bycia mama podoba się to co robi Wiki dopingukemy ja i trzymamy kciuki a jeśli Tb się tu nie podoba to na cholerę tu zagladasz?? Po co komentujesz coś co dla CB jest słabe?? Ja jako normalny czlowiek nie patrzę na to czego nie lubię nie zagladam tam gdzie mi się nie podoba i przede wszystkim nie pcham się tam gdzie mnie nie chca a nie da się ukryć ze Ciebie jak i innych ,,kochanych przyjaciół,, nikt tu nie zaprasza ... Tak wiec żegnany was czule ozieblym WYPIERDALAC !!! :)

      Ps. Wiki przepraszam za wulgaryzmy no ale z ludźmi tego pokroju inaczej się nie da jak prosto z mostu ... :* :)

      Usuń
    2. No tak, gwarancją tego, czy będą razem do, jak to nazwałaś, "usranej śmierci", jest to, że kolo zapytał czy zostanie jego żoną. Faktycznie. Pieluszki zjadły Wam mózgi

      Usuń
    3. A Tobie internety.

      Usuń
    4. Nie wiem kim jesteś, nie wiem ile masz lat i czy masz dziecko i partnera, z którym mieszkasz. Taki związek wygląda zupełnie inaczej niż ten o którym masz pewnie wyobrażenie. Z resztą jeżeli ktoś jest odpowiedzialnym człowiekiem, który nie rzuca słów na wiatr i potrafi dotrzymać słowa to taki tekst jednak ma ogromne znaczenie. Ale co Ty możesz o tym wiedzieć :)

      Usuń
    5. Wyobraź sobie, że wiem sporo. Nie musiałam nikomu chwalić się, że mój facet mi się oświadczył, nie musiałam prosić się go o pierścionek, a od kiedy pojawiło się dziecko, mam stuprocentową gwarancję, ze już nic się nie zmieni bo jesteśmy rodziną. Ale chyba muszę założyć bloga i wszystkim o tym opowiedzieć bo inaczej jestem zerem

      Usuń
    6. Jesteś zerem skoro nie potrafisz odróżnić opisanej historii, która wydarzyła się na prawdę od wymarzonego przebiegu oświadczyn. Do podstawówki, tam Ci przypomną czytanie ze zrozumieniem!

      Usuń
    7. Bardzo się cieszę, że nie musiałaś się chwalić, że nie musiałaś prosić o pierścionek i że masz stuprocentową gwarancję. Nie rozumiem tylko po cholerę mi ta informacja i co chciałaś tym udowodnić. Że jesteś lepsza ode mnie? Cóż, ja nie jestem jeszcze narzeczona i jeszcze długo nie będę :)

      Usuń
    8. A po co nam informacja o Twoich wymarzonych zaręczynach skoro Twój facet nie zamierza Ci się oświadczyć? Już urodziłaś dzieciaka, ma darmową kucharę, sprzątaczkę i panią do łóżka. Po co się wykosztowywać na ślub

      Usuń
    9. Ale gdzie Ty wyczytałaś informację, że nie zamierza mi się oświadczyć? Skąd Ty to wszystko bierzesz? A skoro Ty jesteś, jak to okresiliłaś, "Panią do łóżka" nie znaczy, że każda inna dziewczyna ma tak samo przesrane jak i Ty. Nie mierz nikogo swoją miarą. Na siłę Cię tu nie trzymam, czytać nie karzę. Jeżeli coś Ci nie pasuje, to w prawym górnym rogu jest "X". Wystarczy nacisnąć i koniec z informacjami, które nie są Ci do niczego potrzebne

      Usuń
    10. Niedowartościowany trollu, to ze Cię facet dzisiaj nie zaspokoił to nie znacz,ze mamy wysluchiwac tu twoich żali, więc jak myślisz,że pocisniesz Wiktorii to się grubo mylisz, bo jesteś totalnym zerem i reprezentujesz poziom inteligencji taboreta,więc żegnamy Cię i idz dalej tkwić w swoim marnym i nudnym życiu i wypisywać komentarze na innych forach.

      Usuń
    11. Jak czytam te niektóre "komentarze" matek pełne bluzgów i wyzwisk to aż współczuję dzieciom.

      Usuń
  5. Tutaj hejtują tylko urażone, głupie dziewczynki, które wymusiły pierścionek dla afiszu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymusily pierscionek bo brzuch rosl i co ludzie powiedzą :P

      Wiki debilami sie nie przejmuje. Jak to gadaja - psy szczekaja a karawana jedzie dalej :*

      Usuń
    2. hahaha, no fakt, jesteście lepsze. Możecie pochwalić się zaręczynami na blogu. Tylko facet najpierw musiał znaleźć opiekę dla dziecka bo UWAGA brzuch urósł pannie już wcześniej

      Usuń
    3. Ten komentarz jest tak głupi jak i Ty. Wróć do podstawówki jak składni poprawnej nie znasz. I nie widzę tu informacji "zaręczyłam się". Widzę tu przemyślenia młodej, mądrej dziewczyny na temat zaręczyn. Pustaki

      Usuń
    4. Ktoś, kto nie potrafi czytać na prawdę nie powinien tu wchodzić. Dobrz, że pod tymi glupotami się nie podpisujecie bo jaja by były jak byśmy się spotkały na ulicy :D

      Usuń
    5. Ktoś, kto nie potrafi czytać na prawdę nie powinien tu wchodzić. Dobrz, że pod tymi glupotami się nie podpisujecie bo jaja by były jak byśmy się spotkały na ulicy :D

      Usuń
  6. Czy dziecko przed ślubem według większości z Was na prawdę oznacza jakąś życiową porażkę ? ? Mam roczną córe i nikt jakoś nie czepia się ,że nie mam obrączki na palcu. Liczy się uczucie i szacunek, ślub to zwieńczenie. Wika trzymaj się i nie przejmuj się tymi ludźmi. Mam nadzieję,że dowiedzą się kiedyś ,że można kochać swoje dziecko i partnera i nie jest potrzebny do tego ślub. Nie mówię ,że nie chcę wyjść za mąż ale na to jest czas. Na razie trzeba się cieszyć miłością i Dzieciątkiem :) pozdrawiam Kasia mama Lenki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje zaręczyny wyglądały dokładnie tak,jak to opisałaś! Zwyczajny wypad za miasto, jakich milion innych, bo za miasto jeździć uwielbiamy. Spacer po lesie, wejście na piękną górę, na której stoi budka z super ławką, widok na wieś położoną nieopodal... Godziny rozmów, śmiechu, wspomnień i nagle pytanie "wyjdziesz za mnie, kobieto mojego życia?" Zwaliło mnie z nóg, krew odpłynęła z głowy, mroczki w oczach i odpowiedź. TAK :) I takim oto sposobem w sierpniu wychodzę za mąż :)

    Mnie także marzyły się takie zwykłe oświadczyny, bez całego zamieszania, kwiatków, sratków itp. Chyba myślimy bardzo podobnie, albo czytasz w moich myślach! Życzę Ci tak samo pięknych i wymarzonych oświadczyn, jakie miałam ja!
    Buziaki dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem zaskoczona tym co czytam tutaj w komentarzach. I cała myśl, która poświęcona była temu wpisowi odeszła w niepamięć. Anonimy które tutaj piszą to zapewne osoby z bliskiego otoczenia, dlatego bardzo mi przykro, że otaczasz się takimi właśnie ludźmi. Zachęcam do moderowania komentarzy - ZAWSZE! Zaśmiecanie swojej przestrzeni nic dobrego nie wnosi. Masz prawo wyboru czy publikować coś, czy nie. Zapraszam też do przeczytania artykułu: http://www.sebucja.pl/popularnosc-bloga-kontra-hejterzy/ :) wszystko w tym temacie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytając twojego wspaniałego posta wiedziałam, że czeka mnie jeszcze czytanie tych cholernych hejtowskich komentarzy, w których ludzie pokażą jak to mogą Ci dopiec, po prostu aż żal mi ich.
    A Post świetny u mnie było właśnie podobnie, co prawda był pierścionek ale nie było wielkiego szumu w okół tego wydarzenia. :)
    Viki ta twoja Nelka to rośnie w oczach jest już taką dużą dziewczynką cudowna :)
    A Pamiętam jeszcze jak rok temu nie mogłaś doczekać się aż przyjdzie na świat. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, dobrze, że napisałaś o tym, że rok temu ... ! Wczoraj oglądałam stare zdjęcia na FP, jeszcze jak byłam w ciąży. Dziewczyno, Ty jesteś z nami od samego początku <3 Od samiuśkiego startu!!!

      Baaardzo dziękuję :* Za wszystko!

      Usuń
  10. No właśnie, dobrze, że napisałaś o tym, że rok temu ... ! Wczoraj oglądałam stare zdjęcia na FP, jeszcze jak byłam w ciąży. Dziewczyno, Ty jesteś z nami od samego początku <3 Od samiuśkiego startu!!!

    Baaardzo dziękuję :* Za wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znoszę takich infantylnych dziewuch. Takie to wszystko słodko-pierdzące. Ojojoj mój kochany mi się oświadczył a moja Nelunia jest taka cudowna, tak tak kochana, jesteście tacy wspaniali. Rzygam tęczą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po raz setny pytam, kolejną tępą idiotkę, gdzie tu jest napisane, że on mi się oświadczył? A od mojego dziecka to radzę trzymaj się z dala i swoje komentarze też. Na blogu jesteś anonimowa, ale na platformie bloggera już nie, także żaden problem sprawdzić kim jesteś.

      Usuń
    2. Nawet jakby sie jej oswiadczyl to co z tego? Kurwa zazdroscisz? Ona przynajmniej nie musi wymuszac na swoim facecie zareczyn ( chyba wiesz Wiktoria o kogo mi chodzi) bo oni sie kochaja, jak ida razem przez miasto to widac w nich ta milosc. Sa w siebie wpatrzeni a Nelunia to owoc tej milosci mieszanka Wiktorii i M.
      A ty Wiktoria nie denerwuj sie tymi tepymi dzidami. Masz przecudowna coreczke ( pisze to poraz kolejny no ale nie moge sie na mala napatrzec <3) i ona jest najwazniejsza. Pozdrawiam :*

      Usuń
    3. Wiktoria czytam te komentarze jeden po drugim i może czas jednak nawiązać jakąś współpracę, bo widzę, że masz mnóstwo adwokatów i aż do przesady to jest śmieszne. Fakt - faktem - komentarze mega frustrujące ale olewając wroga zadasz mu największy cios.

      Usuń
  12. To rzygaj ktetynko ale w kiblu a nie tutaj! No chyba ze masz drewniany na dworze i ci sie nie chce wychodzic... p.s.trzymajcie sie dziewczyny i nie przejmować zolzami rzygajacymi czyims szczesciem:*

    OdpowiedzUsuń
  13. Kur.. co tu sie wgl dzieje?? po pierwsze każdy ma swoje zdanie i zgadam się z tym "Przecież pisałaś o swoim M narzeczony jeszcze jak w ciąży byłaś" To niekoniecznie musiało być ze złości a wy najechałyście na nią jakby nie mogła mieć swojego zdania tylko musi jej słodzić bo inaczej rzucicie się na nią wszystkie i będziecie mówić jaka ona to nieszczęśliwa bo napisała zły komentarz i pewnie ma nudne życie. ;/ to jest chore nie każdy komentarz nie słodzący Viktorii musi być od razu hejtem. ten komentarz zaraz pod im rozumiem był bez sensu . ;/
    ale naprawdę wy się trochę uspokoić powinnyście bo każdy ma tu swoje zdanie ten co czyta tego bloga. a zresztą Viktoria chyba zdaje sobie z tego sprawę ze nie każdy komentarz będzie "ale jesteś zajebista" "super Viki " itp. to żałosne jeszcze bardziej niż te hajterki które wypisuj bez sensu . TE notki się komentuje- jak temat, to na temat a nie przechwala się pisarkę jaka ona jest zajebista i wchodzi jej w dupe ! Dziekuje za uwage
    PS: ten komenatrz wcale nie jest zlośliwy . Czytam Wiktori bloga od pierwszej notki ;) Pozdrawiam
    MAMA z ZAMOSCIA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaludunia z Zamoscia7 marca 2015 14:32

      Ja tez jestem z zamoscia i szczerze powiem ze prawie od poczatku... PRAWIE! I wiecie co moge jeszcze powiedziec? Ze wiki sie zmienila i to bardzo, na gorsze oczywiscie! Jest zuchwala, woda sodowa uderzyla jej do glowy, jest coraz to gorsza. Az strach pomnyslec co bedzie za rok... Nas wszystkich z tad wygoni...
      A propo ubranek... Nie sadzicie ze to przesada? Chcecie kupic np czapke za 15 ktora jest warta 5? No to brawo... Ja po tych jej cenach widze ze jest zachlanna, łapczywa. Pewnie zaraz bede zjechana od gory do dolu ze jaka to ja nie jestem... ale szczerze to norma. Tu nikt nie moze wyrazic swojej opini bo zaraz bedzie zjechany... Blogerka równiez jezdzi po ludziach...

      Ps. Chcialam wstawic imie i nazwisko, ale wystarczy imie... IZaraz i tam bym otrzymywala wiadomosci z tekstami typu: "Co chcesz od mojego bloga" lub "nie chcesz nie czytaj"

      Ps2. Chcialam zalozyc bloga, ale nie chce zeby ludzie mysleli o mnie to co o tobie. Usmiechajac sie na ulicy do ciebbie nie wiesz co mysla... Moze sie nie usmiechaja tylko na widok twoj smiac sie chce? Cos w tym jest. Ja tak mam! :) A czesto Cie widze. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Nie sądzisz, że to co napisałaś świadczy o tym, że jesteś bezmózgiem przeczącym samej sobie? Widzisz ją na ulicy to powiedz w twarz co Ci leży na sercu, a nie z anonima piszesz, że widzą ją na ulicy smiejesz się z niej. Kurwa, ludzi! Z czego? Z sukcesu, który osiągnęła? Z tego, że ma wspaniałą córkę? Z tego, że prowadzi normalne życie, a nie jego marna imitacje? Ten komentarz był na prawdę nie na miejscu! Zazdrosnica :)

      Usuń
    3. P.S: patrząc na Twój poziom inteligencji po tym co napisałaś blogowej kariery Ci nie wróżę. Wszyscy będą się z Ciebie śmia! Nie tylko Ci, których będziesz miała na ulicy

      Usuń
    4. Bo po blogerce można jeździć, ale szanowne czytelniczki obrazujące blogerkę są nietykalne, tak?

      Usuń
    5. Bo po blogerce można jeździć, ale szanowne czytelniczki obrazujące blogerkę są nietykalne, tak?

      Usuń
  14. O matko ! Jaka dyskusja... Ja nie będę się wtrącać, bo nie mam słów na to...

    Lecz napiszę , że Nelka wygląda fantastycznie na tych zdjęciach jest słodka :-) a co do zaręczyn to każde są wyjątkowe,niezapomniane. Twoje też takie będą-życzę Ci tego :-)
    www.rodzinka2plus2.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Rany , widzę , że dyskusja się tu rozpętała jakby Viki co najmniej napisała, że jest za prawem kobiet do aborcji lub coś tego typu..
    Rozumiem, że pewne tematy wzbudzają kontrowersje, ale ludzie w tym poście nie macie się do czego przyczepić, a i tak to robicie!
    I po cholerę ja się pytam?
    Aż tak Was boli, że jest szczęśliwa, że ma wspaniałego mężczyznę i śliczną córeczkę? Że tworzą szczęśliwą rodzinę?
    To jest smutne, bo Viki dzieli się z nami swoimi życiem, odkrywa część prywatności, a wy..dzięki temu po niej jedziecie i to równo..to jest chore!
    A co do tego, że kiedyś nazwała M. "narzeczonym"..taaaak zlinczujcie ją za to..
    W takim razie, gdy mój chłopak czasem nazwie mnie "żoną" nawet przy znajomych, to to znaczy, że był ślub , o którym ja nie wiem? Ludzie to są tylko słowa, czasem użyte w złym kontekście, lub tak o po prostu, a wy robicie z tego aferę roku!
    Proszę zajmijcie się tak dokładnie swoim życiem, jak robicie to względem życia Viki.
    Pozdrawiam,
    Wiktoria

    OdpowiedzUsuń
  16. omg, zawsze coś komuś nie pasuje, Wiktorii w dupie się poprzewracało od sławy [jakoś nie zauważyłam- dalej odpisuje na większość komentarzy, dodaje często notki, stara się, śmiem twierdzić, że niektóre z notek są nawet lepsze !]. Nie wiem skąd w ludziach tyle nienawiści, jak nie pasuje mi jakaś blogerka, albo uważam, że jest zadufana w sobie to po prostu nie wchodzę i nie czytam jej notek, a nie pod 3/4 postów piszę złośliwe komentarze. Ogarnijcie się ludzie, wyjdźcie na dwór- jest piękna pogoda ;) G.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytam te hejty i po prostu nie wierzę. . taka zawiść, robienie "przykrości" bo nie ma co ukrywać przykro jest się to czyta, sprawia wam satysfakcje anonimki? Zapewne to jakies zawistne kolezanki albo byłe psiapsiołki ;/ z naszego pięknego Zamościa gdzie jeszcze trochę zacofanie, i każdy się każdym interesuje- jetseście żałosne. Dziewczyna jest szcześliwa, ma kochającego faceta, córeczkę i rodzinę, prowadzi fajnego bloga. Nie zniszczycie tego swoim glupokowatym pisaniem. Zluzujcie gumy, zajmijcie się swoim życiem.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sentymentalnie

Zdarza mi się zapomnieć prawie o wszystkim, ale nie jestem w stanie zapomnieć o żadnym ważnym dla nas wydarzeniu. Pamiętam dokładnie daty każdego takiego wydarzenia, a w niektórych przypadkach nawet godziny. Kiedy tylko usłyszę konkretny dzień i miesiąc, od razu wiem, że dokładnie rok czy dwa lata temu coś tam się wydarzyło ... Wszystkie SMS'y wnoszące coś więcej niż "Gdzie jesteś?, "Zaraz będę" czy "O której obiad?" mam zapisane, a w większości porobiłam im screeny, które zajmują szczególne miejsce na moim, jakże cennym, dysku.  30 marca 2012 Moja osiemnastka, ale przede wszystkim dzień, w którym na dobre zaczęliśmy się kolegować. To właśnie on zapoczątkował naszą znajomość. To dzięki wydarzeniom z tego dnia zaczęliśmy spędzać ze sobą czas. Czasem w towarzystwie innych znajomych, a czasem sam na sam. 15 czerwca 2012 - 18 czerwca 2012  Cztery dni, 96 godzin, 5760 minut - to właśnie wtedy zaczęło między nami iskrzyć. To był ten czas, kiedy dojrzeliś...

Mamy wózek!!!

Długo nie mogłam się zdecydować, siedemnaście razy dziennie zmieniałam zdanie. Brałam pod uwagę miliony modeli, tysiące kolorów i setki wersji... Parę razy już prawie był mój, ale a to jedna Pani zrezygnowała ze sprzedaży, druga sprzedała mimo, że transakcja między mną a nią była już prawie zakończona - czekałam tylko na wysyłkę, trzeci raz wyglądał podobnie, a za czwartym razem transakcja nie doszła do skutku z mojej winy, zrezygnowałam ... I teraz wiem,że baaardzo dobrze, że tak się stało. Dzisiaj przyszedł do mnie wózek, na który byłam zdecydowana i pewna, że go chcę! Kurier paczkę przytachał, otworzył, sprawdził. Zapłaciłam i pobiegłam szybko co rozłożyć. Chwilę się pomęczyłam, ale w końcu wpadłam na błyskotliwy pomysł, aby zobaczyć filmiki na youtube, tam jest wszystko :) No i okazało się, że rozłożenie go jest banalnie proste :)  Wózek ma bardzo fajny kolor, a także materiał. Jest to limitowana edycja. Materiał jest inny niż we wszystkich Stokke'ach. O ...

List do mojej córki

Kochana Córeczko Dziś mija dokładnie rok od kiedy jesteś już z nami. To pierwsze 365 dni bycia dumną mamą, pierwsze 52 tygodnie naszego pięknego życia. 7 kwietnia 2014 r., godzina 9:30. To wtedy przyszłaś na świat. Zwariowałam na Twoim punkcie w pierwszej sekundzie, kiedy Cię zobaczyłam. Zrozumiałam wtedy, że nie ma na świecie istoty, którą mogłabym pokochać bardziej od Ciebie. To Ty sprawiłaś, że mój świat wywrócił się do góry nogami, a wszystkie plany nagle, w jednej sekundzie uległy zmianie.  To dzięki Tobie nie oszalałam, kiedy zostałyśmy same, bez taty. To dla Ciebie byłam dzielna bo wiedziałam, że jesteś zależna ode mnie i muszę dać radę. Dla Ciebie byłam twarda, ciągle jestem. Dla Ciebie odmieniłam siebie i swoje życie. Wiele zrozumiałam, jeszcze więcej zyskałam.  To właśnie Ty nauczyłaś mnie prawdziwie kochać. Pokazałaś mi co to jest bezgraniczna miłość. Przecież to właśnie Ty kochasz mnie bezgranicznie, a ja taką samą miłością darzę Ciebie. Kocham Cię jak...