Przejdź do głównej zawartości

Blogowe konkursy.

W przedostatniej notce zaczepiłam temat blogowych pseudo przyjaźni, nie dodałam jednak do tego jednej rzeczy, a mianowicie konkursów. A jak to wygląda? Blogerka wygrywa konkurs u swojej przyjaciółki blogerki. Myślą, że nikt nie zauważy. Nikt się nie domyśli. Nikt nie będzie miał pretensji. 
Nie zauważyłabym tego gdyby nie jedna z czytelniczek, która otworzyła mi oczy na ten problem. Napisała tak:


"(...)Wiesz to nie chodzi o to, bo wygrać może każdy, ale bez przesady, że każdy konkurs wygrywa blogerka. A za tydzień promuje blok ów koleżanki, poleca produkty, usługi. Jedna drugiej :( To są bardzo znane blogi, bardzo lubiane. Jak tylko wyrazić chciałam swoje zdanie to mnie usunięto z komentarzy. Przykre to jest bo człowiek się stara, na prawdę. I nie mowie tu ze bloger nie może brać udziału w konkursach, ale to widać jak tylko blogerki wygrywają :( Ale się rozżaliłam. Przepraszam"

Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że aż tak to wygląda. To normalne, że różni ludzie wygrywają. Raz jest to blogerka, raz zwykła dziewczyna, która tylko czyta bloga. Logiczne. Ale jeżeli konkursy, duże konkursy ciągle wygrywają koleżanki-blogerki organizatorki to już jest coś nie tak. 
Ludzie nie są głupi, widzą co się dzieje. Widzą zażyłość między dziewczynami, a potem to jak jedna u drugiej wygrywa konkurs. 
Raz się zdarzyło? Ok! Może na prawdę zasłużyła na tą wygraną. Ale to dzieje się często. U tych samych osób. No nie powiecie mi chyba, że w każdym konkursie zawsze najlepsza jest ta jedna jedyna osoba. Nigdy w to nie uwierzę. 

Tak czy siak jest i wstyd za Was Panie blogerki! Otwórzcie oczy na ten problem zanim będzie za późno :)

_____________________________________________________________________________________________









Komentarze

  1. Śliczności <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna blondyneczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hipokryzja...sama wygrałaś taki konkurs u swojej przyjaciółki ;) czasami zastanów się co piszesz bo sama się pogrążasz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, dzięki temu się poznałyśmy :)

      Usuń
    2. Myślisz że gdyby tak było to napisałaby o tym post? Czytaj ze zrozumieniem: "Ludzie nie są głupi, widzą co się dzieje. Widzą zażyłość między dziewczynami, a potem to jak jedna u drugiej wygrywa konkurs." Najwidoczniej w sytuacji o której piszesz była najpierw wygrana a potem zażyłość ... Ach te anonimy

      Usuń
    3. Czyżbym wiedziała kim jest anonim? :-D a co do posta, zgadzam się.

      Usuń
    4. Pani Vitoria wygrała konkurs u Tosi Lewandowskiej gdy były już zaprzyjaźnione nie umknęło to mojej uwadze gdyż MAMA NELKI zaczełam czytać dzięki Tosi bardzo mnie to zbulwersowało ale stwierdziłam że nie będę tego komentować nagrodą był wtedy bodajże albumik na zdjęcia czy coś w tym rodzaju. Tosia zmieniła adres i teraz odnaleźć ten post nie było by łatwo ale tak właśnie było. Wiem co widzę jestem wierna blogowi Tosi !! Katarzyna

      Usuń
    5. Magda, wiesz? Ja nie wiem :O

      Drogi anonimie, ciesze się ze tak świetnie znasz nasze życiorysy i wiesz dokładnie (mam nadzieje, ze co do minuty) od kiedy zaczęła się nasza znajomość. Wydaje mi się, że ona rozkwitla w wiadomościach prywatnych :) no cóż widocznie dane było Ci to czytać i wiesz najlepiej :)

      Usuń
    6. halo, halo. . zanim zarzucisz Nam coś tak podłego może spójrz na daty.. NIGDY nie osądzaj kogoś póki nie masz 100% pewności. To, że ja z Viktorią znamy się nie znaczy, że wygrywa Ona w konkursach! Zawsze wygranych wybiera moja rodzina w postaci partnera i dwóch przyjaciółek. Czyli mam rozumieć, że to, że się znamy nie możemy brać udziału w konkursach ? ABSURD!

      Usuń
    7. Nie chodzi o wygraną, tylko właśnie o ustawienie wygranej. Sama odpowiedź w tym konkursie była jednoznaczna i pokazywała waszą zażyłosc i twierdzenie teraz ze niby to po konkursie zakwitla wasza przyjaźń jest właśnie hipokryzją, a tym bardziej taki wpis..

      Usuń
    8. Nie mam sobie nic do zarzucenia jeśli takie masz zdanie na mój temat to nie rozumiem po co tu wchodzisz i czytasz. A jeśli już nawet tak myślisz to czytaj dokładnie bo chyba nie zrobiłaś tego :)

      Usuń
    9. A to czy się pogrążam czy nie to już jest tylko i wyłącznie moja sprawa :)

      Usuń
    10. pretensje o wygrany konkurs mogą mieć tylko osoby które absolutnie nie umieją się bawić a tymbardziej przegrywać, sama głeboka dyskusja na ten temat jest żenująca....uśmiechnij się, pogratuluj i idź dalej do przodu zamiast się krzywić, że to nie Ty wygrałaś....a jak się nie podoba to po co bierzesz udział w blogowych konkursach skoro i tak są ustawiane? Może lepiej zajmij się rozwiązywaniem krzyżówek, tam raczej nie ma ustawianych wygranych ;)

      Usuń
    11. Tylko nie chodzi o wygraną. Że ktoś wygrał, a ktoś nie. Tylko o słowa wiktorii że takie to straszne jest jak jedna blogerka wygrywa u drugiej. A właśnie ona w taki sposób wygrała. I naprawdę pamiętam ten konkurs i inne wypowiedzi były o wiele lepsze. A szczerze to myślałam że odpowiedz wiktorii do konkursu była żartem właśnie ze względu na przyjaźń Tosi i Wiktorii. Każdy ma prawo wygrać, blogerka czy nie. Tylko kawałkiem tekstu sama sobie zaprzeczasz. O to tylko chodzi.

      Usuń
    12. Wiktoria wez powiedz, ze to było ustawione i bedziesz miala święty spokój. Dlatego nigdy nie będę prowadzić bloga... Odechciewa się pisać tyle potrafi być jadu w komentarzach. Czytam kilka blogów i zawsze znajdzie się ktoś kto ma jakiś problem jak je o tekst to o przecinek. A na jednym notorycznie się czepiają o czym jest pisany i oburzaja się mamusie, jak można mieć takie zdanie itd... Do cholery nie podoba się to wypad! WYPAD nikt nikogo na sile nie trzyma a i tak wchodzi... Chyba wlasnie po to by uprzykrzac życie... Twoja Czytelniczka M.

      Usuń
  4. Twoja corcia to caly tatus:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny przecież teraz nie udowodnimy że Tosia i Vitoria juz przed wygranym konkursem zaczęły się przyjaźnić. Obie się tego powypierają. Ale każda z nas która zna oba te blogi na fan page Tosi widziały jak było na prawdę szkoda się sprzeczać ja wiem jak było widziałam a Mama Nelki może teraz mówić i pisać co chce ale sama wygrała w nie uczciwy sposób

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że jesteś jedną ze zranionych czytelniczek, której nie udało się wygrać :) niczego nie zamierzam się wspierać, pisze jak jest. Udowadniać tez niczego nie zamierzam :) gdybym teraz coś u niej wygrała, to ok - nieuczciwe :) a wtedy? Bez przesady

      Usuń
  6. Powtarzam, spójrz na daty! To, że się znamy to nie mamy prawa brać udziału w konkursach? Zanim ocenisz, sprawdź! Zarzucasz Nam coś co jest podłe!

    OdpowiedzUsuń
  7. Na moim blogu organizowałam już konkurs trzy razy i za każdym razem zwycięzca wybierany był poprzez losowanie. Właśnie dlatego nie organizuję konkursów, w których wybieram najlepszą odpowiedź czy zdjęcie, bo często udział biorą moi znajomi-pewnie trudno by mi było być obiektywną. A tak Filip losuje zwycięzcę i jest uczciwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba najlepsze wyjście z sytuacji. Choć z drugiej strony zazwyczaj nie wygrywa osoba, która na prawe na to zasługuje. I tak źle i tak nie dobrze.

      Usuń
  8. Tak losowanie .... Nie zapomnę jednego .... Gdy na 185 startujących w konkursie wylosowano akurat kogo ? Znana blogerkę ! Przypadek d

    OdpowiedzUsuń
  9. Co za podłosc z Twojej str anonimie. Zajmij się czymś pożytecznym lub wez udział w jakimś konkursie może Ci się uda wygrać i sobie odbijesz ta złość i podłośc. WYBITNIE musi cie Wiktorio nie lubić ta osoba, a niestety nasz naród nasze społeczeństwo takie właśnie jest. Chamskie i zawistne. Olać to i nie wdawaj się w takie dyskusje bo szkoda czasu i nerwów lepiej ten czas poświęcić córeczce :* Twoja Czytelniczka M.

    OdpowiedzUsuń
  10. ja uważam, że faktycznie przykre to kiedy wygrana sprowadza się tylko do znajomości, bo wtedy ludzie nie chcą czytać, pisać, nie wierzą w konkursy... brałam w kilku konkursach udział, kiedyś wygrałam, częściej przegrywam, ale na duchu zawsze podnosi mnie przekonanie, że wszystko dzieje się uczciwie... A kiedy jednak dzieją się takie szarady to przykro jest i smutno, bo świat podły się wydaje...

    OdpowiedzUsuń
  11. o matko wygrałam bransoletkę u koleżanki blogerki (zamiast czapki o którą prosiłam) kiedy mnie zlinczujecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Twojego komentarza wynika tyle, że czujesz się winna ale sobie i innych chcesz wmówić, że jest inaczej :)

      Usuń
    2. Nie jesteś jeszcze blogerka, Twój blog mówi sam za siebie. Żeby nią być najpierw musi Cie ktoś czytać :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sentymentalnie

Zdarza mi się zapomnieć prawie o wszystkim, ale nie jestem w stanie zapomnieć o żadnym ważnym dla nas wydarzeniu. Pamiętam dokładnie daty każdego takiego wydarzenia, a w niektórych przypadkach nawet godziny. Kiedy tylko usłyszę konkretny dzień i miesiąc, od razu wiem, że dokładnie rok czy dwa lata temu coś tam się wydarzyło ... Wszystkie SMS'y wnoszące coś więcej niż "Gdzie jesteś?, "Zaraz będę" czy "O której obiad?" mam zapisane, a w większości porobiłam im screeny, które zajmują szczególne miejsce na moim, jakże cennym, dysku.  30 marca 2012 Moja osiemnastka, ale przede wszystkim dzień, w którym na dobre zaczęliśmy się kolegować. To właśnie on zapoczątkował naszą znajomość. To dzięki wydarzeniom z tego dnia zaczęliśmy spędzać ze sobą czas. Czasem w towarzystwie innych znajomych, a czasem sam na sam. 15 czerwca 2012 - 18 czerwca 2012  Cztery dni, 96 godzin, 5760 minut - to właśnie wtedy zaczęło między nami iskrzyć. To był ten czas, kiedy dojrzeliś...

Mamy wózek!!!

Długo nie mogłam się zdecydować, siedemnaście razy dziennie zmieniałam zdanie. Brałam pod uwagę miliony modeli, tysiące kolorów i setki wersji... Parę razy już prawie był mój, ale a to jedna Pani zrezygnowała ze sprzedaży, druga sprzedała mimo, że transakcja między mną a nią była już prawie zakończona - czekałam tylko na wysyłkę, trzeci raz wyglądał podobnie, a za czwartym razem transakcja nie doszła do skutku z mojej winy, zrezygnowałam ... I teraz wiem,że baaardzo dobrze, że tak się stało. Dzisiaj przyszedł do mnie wózek, na który byłam zdecydowana i pewna, że go chcę! Kurier paczkę przytachał, otworzył, sprawdził. Zapłaciłam i pobiegłam szybko co rozłożyć. Chwilę się pomęczyłam, ale w końcu wpadłam na błyskotliwy pomysł, aby zobaczyć filmiki na youtube, tam jest wszystko :) No i okazało się, że rozłożenie go jest banalnie proste :)  Wózek ma bardzo fajny kolor, a także materiał. Jest to limitowana edycja. Materiał jest inny niż we wszystkich Stokke'ach. O ...

List do mojej córki

Kochana Córeczko Dziś mija dokładnie rok od kiedy jesteś już z nami. To pierwsze 365 dni bycia dumną mamą, pierwsze 52 tygodnie naszego pięknego życia. 7 kwietnia 2014 r., godzina 9:30. To wtedy przyszłaś na świat. Zwariowałam na Twoim punkcie w pierwszej sekundzie, kiedy Cię zobaczyłam. Zrozumiałam wtedy, że nie ma na świecie istoty, którą mogłabym pokochać bardziej od Ciebie. To Ty sprawiłaś, że mój świat wywrócił się do góry nogami, a wszystkie plany nagle, w jednej sekundzie uległy zmianie.  To dzięki Tobie nie oszalałam, kiedy zostałyśmy same, bez taty. To dla Ciebie byłam dzielna bo wiedziałam, że jesteś zależna ode mnie i muszę dać radę. Dla Ciebie byłam twarda, ciągle jestem. Dla Ciebie odmieniłam siebie i swoje życie. Wiele zrozumiałam, jeszcze więcej zyskałam.  To właśnie Ty nauczyłaś mnie prawdziwie kochać. Pokazałaś mi co to jest bezgraniczna miłość. Przecież to właśnie Ty kochasz mnie bezgranicznie, a ja taką samą miłością darzę Ciebie. Kocham Cię jak...