Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą kobieta

Szafa pęka w szwach, a ja nie mam się w co ubrać!

Czy jest wśród nas kobieta, która nie ma problemu z tym co na siebie włożyć? Pewnie jest i to nie jedna, ale na tle nas - wiecznie zmagających się z problemem typu "W CO SIĘ UBRAĆ?!"- wypadacie dość słabo, moje Drogie. I to chyba nie dziwi nikogo ... Od dawna wiadomo, że dla statycznej kobiety stanąć przed szafą i od razu wiedzieć co na siebie włożyć to jak dla mężczyzny rozpoznać kolor łososiowy, limonkowy i szmaragdowy - praktycznie niewykonalne.  Jednak dlaczego tak wiele z nas mimo pełnej szafy wciąż nie ma co na siebie założyć? Wszystko to tak na prawdę zależy od tego na jaką okazję w danej chwili musimy się przyodziać. Idziesz na zakupy? Pestka - t-shirt, jeansy, trampki. Ale co wtedy, kiedy wybierasz się na randkę?  Co nałożyć na siebie, kiedy za pasem spotkanie klasowe, na którym będzie znienawidzona koleżanka, czy chłopak, który kiedyś zostawił Cię dla innej? W tej sytuacji po prostu trzeba wyglądać jak milion dolarów! I to tylko po to, żeby zobacz...

Sentymentalnie

Zdarza mi się zapomnieć prawie o wszystkim, ale nie jestem w stanie zapomnieć o żadnym ważnym dla nas wydarzeniu. Pamiętam dokładnie daty każdego takiego wydarzenia, a w niektórych przypadkach nawet godziny. Kiedy tylko usłyszę konkretny dzień i miesiąc, od razu wiem, że dokładnie rok czy dwa lata temu coś tam się wydarzyło ... Wszystkie SMS'y wnoszące coś więcej niż "Gdzie jesteś?, "Zaraz będę" czy "O której obiad?" mam zapisane, a w większości porobiłam im screeny, które zajmują szczególne miejsce na moim, jakże cennym, dysku.  30 marca 2012 Moja osiemnastka, ale przede wszystkim dzień, w którym na dobre zaczęliśmy się kolegować. To właśnie on zapoczątkował naszą znajomość. To dzięki wydarzeniom z tego dnia zaczęliśmy spędzać ze sobą czas. Czasem w towarzystwie innych znajomych, a czasem sam na sam. 15 czerwca 2012 - 18 czerwca 2012  Cztery dni, 96 godzin, 5760 minut - to właśnie wtedy zaczęło między nami iskrzyć. To był ten czas, kiedy dojrzeliś...

Domowy salon piękności (I)

Nie jedna z Was na pewno nie zdaje sobie sprawy z tego, że wiele z rzeczy, które ma w domu służy nie tylko do tego co myślała. I tak jest z wieloma produktami :) Kawa, cukier, jajka czy miód regularnie stosowane mogą na prawdę czynić cuda. Ale dziś nie będzie tylko o domowych sposobach. Zacznijmy od początku... CUKIER Znany jest każdemu. Wiadomo jak wygląda i smakuje, do czego służy. Wykorzystywany głównie w kuchni. Choć nie tylko!  O peelingu też pewnie każdy słyszał. A o peelingu wykonanym cukrem? A do tego na skórze głowy? Tak, dobrze widzicie, na skórze głowy również zbiera się martwy naskórek, który należy usuwać. Niestety szampony nie robią tego dokładnie.  Więc jak to zrobić? Lejemy na rękę szampon - tyle co zwykle, podczas mycia głowy, dodajemy do tego 1/4 szklanki cukru. I tą mieszankę nakładamy na głowę. Myjemy jak zwykle . Spłukujemy. Ja dla pewności myję głowę jeszcze raz, tym razem samym szamponem. Nie wielką ilością.  Co to daje pewnie zapytacie...