Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą ciąża

Ciąża po raz drugi

Rozmyślam, rozmyślam, rozmyślam ... Wciąż o czymś rozmyślam, ciągle analizuję minione czasy i sytuacje - to jednak już przecież wiecie. Często myślę między innymi o ciąży, która mimo wszystko nie była dla mnie najlepszym okresem w życiu, choć powinna. Przez ostatnie dni zaczęłam patrzeć na to z zupełnie innej strony, po raz pierwszy. I nie, to nie będzie pozytywna opowieść. Kiedy M. zabrakło w naszym życiu byłam w 29 tygodniu ciąży. Oprócz mijających już mdłości miałam zero jakichkolwiek dolegliwości ciążowych. Byłam już na zwolnieniu, mieszkałam sama. Żyłam sama dla siebie i dziecka. Już w pierwszym tygodniu samotności odczułam skutki samotnego przeżywania ciąży. Zakupy - sama, wieczorne oglądanie TV - sama, obiad - sama, spacer - sama. Nie mówiąc już o wizytach u lekarza, USG i badaniach.  Do momentu kiedy go zabrakło nie potrzebowałam pomocy, praktycznie wcale nie odczuwałam, że jestem w ciąży. A skoro ja nie odczuwałam to i M. czasami zapominał. Przypominały mu to jedynie m...

Rady dla początkujących "ciężarówek" :)

Ciąża to niewątpliwie przepiękny czas. Zarówno dla rodziców jak i dla babć, dziadków, cioć i wujków. Jednak dolegliwości dotyczące temu okresowi przeżywa jedynie przyszła mama. Lub ewentualnie tata, jak mama ma humorki lub potrzebuje masażu :)  Ciąży towarzyszą nudności, wymioty, zgaga, humorki, bóle pleców, rozdrażnienie czasem infekcje, częste oddawanie moczu, pod koniec to i skurcze no i ogólne zmęczenie organizmu. A skąd zmęczenie? Przecież naszą dotychczasową energię trzeba teraz podzielić na dwoje. Jest kilka sposobów na to i owo. No i jak sobie z tym poradzić?  W tym poście postaram się odpowiedzieć na to pytanie i opowiedzieć jak to było ze mną :) A powiem, ze było różnie. Nawet bardzo różnie. Czasami czułam się jak bym nosiła czworaczki, a czasami zapominałam, że nie jestem sama :)

Jak powiedziałam rodzicom o ciąży + stylizacja

Jednym z największych dylematów w moim życiu było to jak powiedzieć tacie, że będzie dziadkiem. Od potwierdzenia ciąży przez lekarza do przyznania się tacie minęło ponad dwa tygodnie. Przez ten cały czas ciągle zastanawiałam się jak to zrobić. Zwyczajnie bałam się. Nie tego, że będzie zły, że będzie krzyczał. Bałam się, że go zawiodę. Gdy w końcu zebrałam się na odwagę i postanowiłam, że mu powiem byłam akurat w pracy. Wracając do domu ciągle układałam w głowie zdanie po zdaniu. Sklejałam słowa i wciąż zapominałam jak to ma być. Kiedy weszłam do domu i weszłam do jego pokoju 

Jak wrócić do formy sprzed ciąży?

W ciąży, po porodzie, a nawet jeszcze przed zajściem w ciąże wyobrażałam sobie, że w trakcie jej trwania i już po będę wyglądała jak szafa. Trzydrzwiowa. Z wejściem na fortepian. Ba, ja byłam pewna, że tak będzie. Nie było jednak aż tak źle. Co nie znaczy, że było dobrze. Byłam zadowolona, no ale nie tak do końca. To nie było to o czym zawsze marzyłam. I w sumie to do tej pory marzę ... Kiedyś, już po porodzie, wspominałam, że miałam problemy z jedzeniem, że nie mam ochoty na nic do jedzenia. Oczywiście takie sytuacje nie mogą mieć miejsca. Z trzech powodów. Po pierwsze, jak chcemy wykarmić dziecko piersią, skoro same nic nie jemy? Pokarm przecież sam się nie zrobi. Po drugie nasz organizm musi się zregenerować po porodzie, jeżeli w ogóle można to tak nazwać. A po trzecie, karmiąc piersią samoistnie tracimy na wadze. Dziecko "wyciąga". Trzeba mieć siłę, żeby zająć się maleństwem i pozostałymi obowiązkami, a chce się wyglądać jak przed ciążą lub nawet lepiej. I jak to zr...

Wiecie jak to jest?

W samotności przyszło mi przeżywać trzy ostatnie miesiące ciąży, poród i pobyt w szpitalu a także 2 pierwsze miesiące życia Kornelki. Nie wiem, czy słowami uda mi się ująć co wtedy tak na prawdę czułam, ale postaram się. Była to dla mnie osobista tragedia. Może nie jakaś straszna, ale jednak tragedia. Smutne dni i noce. Żal, że go nie ma, że muszę być sama ze wszystkim. Ciągłe myśli dlaczego właśnie ja?  Było mi smutno do tego stopnia, że za każdym razem kiedy wracałam do domu, a nie było mnie kilka godzin, biegłam po schodach jak głupia i najszybciej jak mogłam otwierałam drzwi do mieszkania, a potem leciałam do pokoju z nadzieją, że siedzi po ciemku i czeka na mnie, żeby zrobić mi niespodziankę. I nigdy tak nie było. Apogeum smutku i rozpaczy było w walentynki. Byłam u fryzjera. Kiedy weszłam do domu na stole stał piękny bukiet tulipanów. I znów pobiegłam do pokoju z nadzieją, że jest. Nie było go. Nikogo wciąż nie było. Wiernie czekał tylko pies. Wybuchłam tak ogromnym pła...

Macierzyństwo zmienia kobietę

Kiedyś, kiedy jeszcze nie było na świecie Neli, kiedy nie byłam w ciąży, to różne pomysły przychodziły mi do głowy.  Przeróżne. Od tych najdurniejszych po te błahe i mało ważne.  Papierosy, kłótnie, afery, pyskowanie rodzicom i wiele, wiele innych... Potrafiłam wykłócać się z rodzicami o najmniejszy szczegół, aby tylko wyszło na moje. Uciekałam ze szkoły, w klasie maturalnej to prawie wcale nie chodziłam... I nie, nie dlatego, że chodziliśmy z Mateuszem na "randki", czy piliśmy wino w jakiś opuszczonych budynkach jak większość ludzi na wagarach.  Ja po prostu nie wstawałam z łóżka i całymi dniami tak leżałam. I nie pytajcie dlaczego, sama nie wiem. Nic mi się nie chciało.

Kornelka jest już z nami!!!!!!!!

Dzień Dobry wszystkim! ;** KORNELKA jest już z nami <3 !!!!!!!!!! Ale zacznę od początku ... W piątkowe popołudnie (04.04) zgłosiłam się na ginekologiczną izbę przyjęć ... Calutki dzień nie czułam ruchów mojego maleństwa, nie pomagało ani jedzenie ani słodycze :(  Pani doktor, która miała dyżur zbadała mnie, zrobiła USG i postanowiła zostawić na obserwację.  Do końca dnia leżałam podłączona pod KTG, niby wszystko było ok, ale ruchów dalej nie czułam :(