Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą dobry tata

Rady dla początkujących "ciężarówek" :)

Ciąża to niewątpliwie przepiękny czas. Zarówno dla rodziców jak i dla babć, dziadków, cioć i wujków. Jednak dolegliwości dotyczące temu okresowi przeżywa jedynie przyszła mama. Lub ewentualnie tata, jak mama ma humorki lub potrzebuje masażu :)  Ciąży towarzyszą nudności, wymioty, zgaga, humorki, bóle pleców, rozdrażnienie czasem infekcje, częste oddawanie moczu, pod koniec to i skurcze no i ogólne zmęczenie organizmu. A skąd zmęczenie? Przecież naszą dotychczasową energię trzeba teraz podzielić na dwoje. Jest kilka sposobów na to i owo. No i jak sobie z tym poradzić?  W tym poście postaram się odpowiedzieć na to pytanie i opowiedzieć jak to było ze mną :) A powiem, ze było różnie. Nawet bardzo różnie. Czasami czułam się jak bym nosiła czworaczki, a czasami zapominałam, że nie jestem sama :)

Nie miałam pojęcia ...

Kiedy zaszłam w ciążę bałam się dwóch rzeczy. Reakcji taty i tego, czy Mateusz poradzi sobie w roli ojca. Byłam przerażona faktem tym. Nie wiedziałam co mam robić. Bałam się zaczynać temat. Jest przecież ode mnie młodszy. A stara prawda mówi, że chłopcy rozwijają się duuuużo wolniej :) Cały czas czekałam aż on zacznie rozmowę o tym. Nie zaczął. No to i ja nie podejmowałam tematu. Potem zabrakło go przy mnie. Przyszedł poród. Choć całkiem niedawno urodziła się moja siostra to musiałam nauczyć się opieki nad takim maleństwem. I wtedy jeszcze bardziej zaczęłam się bać. Bałam się, że ze wszystkim zostanę sama. Że on nie będzie umiał się nią zajmować, albo co gorsza nie będzie chciał.

Nie wyobrażam sobie życia bez nich!

Ten wpis chciałabym zacząć od bezpośredniego zwrotu do Angeli, która napisała ten komentarz: "Czytam Twojego bloga od samego początku. Bardzo Wam kibicuję (o ile można tak to nazwać) :) Szkoda, że posty pojawiają się rzadziej niż wcześniej. Czekam i czekam i nic... Ubolewam też nad faktem, że na instagramie masz ustawienia prywatne i nawet tam nie mogę Was "obserwować". Pozostało mi jedynie czekać na jakąś aktywność na blogu i fb :) Bardzo dobrze czyta się to w jaki sposób piszesz. Intrygujesz mnie każdym wpisem :) Jestem w Twoim wieku, ale nie mam jeszcze swojej rodziny, a tak bardzo lubię czytać Twoje posty (pomimo że większość z nich mnie kompletnie nie dotyczy) :) Piszesz w wyjątkowy sposób i może dlatego często zaglądam właśnie na Twojego bloga. Trzymam kciuki :)  Serdecznie Was pozdrawiam, Angela" Kochana, to właśnie Twoja wypowiedź skłoniła mnie do tego, aby zabrać się za nową notkę. Zrobiło mi się głupio. Z tego komentarza...