Przejdź do głównej zawartości

Zmiany, zmiany, zmiany

No i znowu zmiany u nas nastały. Dziecko rośni, rozwija się. Zmiany są nieuniknione. Ciągle coś się zmienia. Z każdym dniem Nelunia potrafi coś nowego. Ostatnio nauczyła się robić "tosi, tosi". To przecież nie coś aż tak wielkiego jak chodzenie na przykład, ale jestem z niej tak dumna jakby co najmniej zaczęła chodzić w wieku 6 miesięcy :)

Wymieniliśmy pampersy na większe. Nela nosi 4! Dalej są to pampersy firmy BabyDream. Jesteśmy z nich na prawdę zadowoleni. Jakość? Na prawdę nie odbiegają niczym od Pampers'ów. Cena? O połowę niższa niż przy wcześniej wymienionej marce. Wygląd? Prześliczne, kolorowe rysunki!





Butelki również mamy nowe. Na początku były "MAM" i "DR. BROWN's". Te pierwsze jakoś się zużyły. Drugie trochę mniej, ale też. Przerzuciliśmy się na "Lovi". Również jestem zadowolona. Fajny kształt, dobrze się trzyma. Cena? 29,99 zł. Sporo. Ostatnio używamy również butelek CanpolBabies, cena niższa a nie odbiegają zbytnio od tych droższych. 



Zmieniła się pozycja patrzenia na świat Kornelki. Już nie leży. Siedzi. Sama, stabilnie. Rozgląda się, próbuje raczkować. Wszystko ją ciekawi. Wszystkiego chce dotknąć. Podoba jej się "nowy punkt patrzenia" :) 

Kornelusia z każdym dniem coraz więcej się przytula, a jeszcze niedawno nie było mowy o żadnym, nawet najkrótszym tulasku. Wyrywała się, jęczała, płakała. Dziś robi to coraz częściej co bardzo mnie cieszy. To taka magiczna chwila, wtedy dopiero na prawdę czuje się miłość dziecka. 

Pomału zaczęła wymuszać. Płaczem, czy "skrzeczeniem" próbuje załatwić wszystko. Najbardziej to widać, kiedy przez naszą nieuwagę złapie przedmiot, którego nie powinna mieć w rączkach. Zabieram jej. I co wtedy? Płacz!
Skacze, skacze, skacze... Mi odpadają ręce. Przestajemy. I co wtedy? Płacze! Pokazuje charakterek :) 

Jesteśmy już po kolejnym szczepieniu. Dopiero za pół roku! :) Na dzień dzisiejszy Kornelka waży 8900 g i mierzy  70 cm. Ciągle zastanawiam się, czy to mało, dużo, dobrze, źle ... Jak to było u Was?


Komentarze

  1. Moja 8 miesięczna Wiktorka waży 8600 i mierzy 68 i mi się wydaję że jest duża my używamy pampersy i dla nas są nr 1 a w sumie dużo droższe nie są co do butelki to lovi bardzo szybko nam się zużyła szybko zmazała się miarka z butelki za to smoczki uwielbiamy i tylko je tolerujemy ;) Pozdrawiamy serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też smoczki Lovi. Najlepiej się je gryzie <3 :D

      Usuń
    2. :-) Dokładnie i kształt mają fajny innymi smoczkami Wiktorka pluję :-)

      Usuń
  2. Moja Milka kończy 6 miesiecy za tydzien, wazy 8200 g :) wiec chyba to dobrze :) pieluszki tez 4 alepo przetestowaniu kilku marek wrocilysmy do Dada :) ewentualnie Tesco Loves Baby. Butelki Avent i Canpol choc te drugie po kontakcie z sokiem z marchewki niestety nie daly rady. :P pozdrawiamy Kornelke :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kornelka ma podrażnienia po Dadach :( Tesco niestety nie posiadamy w pobliżu, ale używaliśmy z Reala i tez są super! Dziękujemy i również pozdrawiamy :*

      Usuń
  3. U nas króluje PAMPERS bo gdy testowaliśmy inne zużywaliśmy prawie dwa razy tyle więc postawiłam na jakość osobiście z siostrą uważamy że PAMPERS przynajmniej w PL nie ma sobie równych :) Co tak słabo ostatnio z postami :) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że ja na prawdę nie widzę żadnej różnicy pomiędzy tymi z Rossmana, a Pampersami :) a co do postów to jakaś chandra mnie ostatnio dopadła i wolny czas spędzam na leżeniu...

      Usuń
  4. Moja dobiegająca do 11 miesięcy Kinga waży 7700 kg i ma 69 cm, co prawda zakładam jej rozmiar 80 body bo są dobre, ale tak ją zmierzyli więc się nie kłócę. Też używam tych pieluch ale tylko na noc, bo za dnia korzystam z wielorazówek, do jednorazówki "łapię" kupę po nocy. Teraz będzie promocja 2 za 50 zł ale to pewnie wiesz ;) a co do butelek to Lovi to też Canpol produkuje, my mamy Avent Naturals od początku karmienia butelką i jest git. :) AAA i zębów dalej nie mamy ale za to próbujemy chodzić :v

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Avent Nelce się nie podoba... :( życzymy powodzenia w nauce chodzenia!

      Usuń
  5. Co do wymuszania, to moja też tak ma, ale to właśnie jak dorwie coś czego nie może, ale ja jej mówię ooddaj mamie, albo daj i mi daje, daję coś innego i nie ma płaczu, ale nie wiem czy Twoja mała tak potrafi już, spróbuj. J :) Pozdrawiam, Basia z fb

    OdpowiedzUsuń
  6. Moj 6 miesiecy 8600g i 71cm tak bylo ze 3 tygodnie temu na szczepieniu. Kurde my juz w 4+ od miesiaca :D i jednak są to Pampersy przeważnie kartonami kupuje na promocjach. No ale to w koncu chlopak musi byc wiekszy :D i 100% na wczesniaka juz nie wyglada a tylko na papierach :D Fakt nie siedzi jeszcze i to upierdliwe bo chcialby i domaga się wlasnie siedzenia na kolanach :-/
    Tak to u nas wyglada :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Troche odbiegne od tematu w postach pojawiasz sie w fajnych ciuchasz moze sprzedajesz je na jakism vinted ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nigdy nie nie wystawiam, ale jak Cie coś konkretnego interesuje to pisz śmiało :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sentymentalnie

Zdarza mi się zapomnieć prawie o wszystkim, ale nie jestem w stanie zapomnieć o żadnym ważnym dla nas wydarzeniu. Pamiętam dokładnie daty każdego takiego wydarzenia, a w niektórych przypadkach nawet godziny. Kiedy tylko usłyszę konkretny dzień i miesiąc, od razu wiem, że dokładnie rok czy dwa lata temu coś tam się wydarzyło ... Wszystkie SMS'y wnoszące coś więcej niż "Gdzie jesteś?, "Zaraz będę" czy "O której obiad?" mam zapisane, a w większości porobiłam im screeny, które zajmują szczególne miejsce na moim, jakże cennym, dysku.  30 marca 2012 Moja osiemnastka, ale przede wszystkim dzień, w którym na dobre zaczęliśmy się kolegować. To właśnie on zapoczątkował naszą znajomość. To dzięki wydarzeniom z tego dnia zaczęliśmy spędzać ze sobą czas. Czasem w towarzystwie innych znajomych, a czasem sam na sam. 15 czerwca 2012 - 18 czerwca 2012  Cztery dni, 96 godzin, 5760 minut - to właśnie wtedy zaczęło między nami iskrzyć. To był ten czas, kiedy dojrzeliś...

Haters gonna hate

W wolnym tłumaczeniu hater/hejter oznacza z azdrosny koleś, który nie potrafi cieszyć się sukcesem kogoś innego, dlatego próbuje dojrzeć nim wszystkie możliwe wady i wytknąć je na forum publicznym, najczęściej anonimowo. A wiecie na jakim poziomie są wypowiedzi dzisiejszego hejtera? Wyglądają mniej więcej tak:  "Ponoć miałaś nie pisać o smutnych sprawach bo ponoc ludzie nie chce czytac smetów jak to wczesniej mowilas. Pomoc maialas miec fajne teksty a tu nic. Jestem tu pierwszy raz. Przeczytalam kilka notek, ale ponoc miala byc tu taka "fajna" autorka, a gdzie?? Bo nie wiem... Ostatnio polubilam twojego fp ale juz od-lubie. Tu nawet nie ma co czytac. Nie napoiszesz co gdzie z czym tylko jedyne co powtarzasz to ze nie zapominasz i nie umiesz. Cofaj sie dalej to spierdolisz sobie przyszlosc. Śliczne dziecko szkoda tylko ze zdjecia takie CHu....owe!" Albo na przykład tak: " Jeśli ktoś ich bezczelnie obraża to mają powód. Wydaje mi się Wiktorio / Sraczkorio...

Pomyśl sam, pomyśl sama

Przyznaję się, bez bicia, że ostatnimi czasy coraz poważniej myślę o tym, żeby zakończyć przygodę z blogowaniem. Nie dlatego, że nie mam czasu, że jest piękna pogoda, że praca, dziecko, dom i tak dalej ... Tylko i wyłącznie dlatego, że brak mi zapału. Najmniejszy nawet szczegół potrafi mnie zniechęcić i podciąć skrzydła. Dosłownie - najmniejszy.  Tak też było i w tym przypadku. Jestem dziwnym człowiekiem, na prawdę dziwnym. Bardzo szybko się zniechęcam. Najmniejsze, czasem śmieszne niepowodzenie potrafi zaprzepaścić wszystko. Blog jest jednak czymś, co towarzyszy mi już bardzo długo (jak na mnie). Było parę perypetii, było kilka zgrzytów. Nic jeszcze nigdy tak nie wpłynęło na mnie jak to.  Coraz częściej zadaję sobie pytanie, czy jeszcze tu jesteście? Czy nie odeszłyście? Czy czytacie? Lajków, komciów - coraz mniej. Wiadomo, nie pisze się dla tego. Pamiętacie jednak wpis  Jak zapłacić blogerowi ? Pisze się dla Was. W moim przypadku to oczywiste. Ja już nie piszę do ...