Przejdź do głównej zawartości

Matka Polka

Na czym polega bycie mamą? Na zamknięciu się w domu razem z dzieckiem na 4 lata, unikaniu jakiejkolwiek rozrywki, czy relaksu? Na zrobieniu z siebie kury domowej zajmującej się jedynie praniem, sprzątaniem,  gotowaniem, robieniem zakupów i opiece nad dzieckiem? Wiele osób myśli, że matce nie należy się nic prócz tego co już wymieniłem. Te opinie wygłaszają najczęściej mężczyźni. "Miejsce baby jest w domu, z dziećmi", "Baba garów", "Siedź w domu", "Baby zdradzają", "Po co będziesz szła, przecież dziecko masz. W domu siedź". Ile z nas usłyszało takie słowa? Baba ma siedzieć w domu bo musi się nim zajmować. Mężczyzna po pracy musi odreagować, pójść z kolegami do baru na piwo, jest przecież taki zmęczony pracą. Nie neguję tego, ma prawo być zmęczony. A kobieta? Kobieta nie ma prawa.  Siedzi przecież tylko w domu przed TV i od czasu do czasu pobawić się z dzieckiem. Zrobi obiad - to pestka! Posprząta.  W sumie to niewiadomo po co, bo jest "czysto". Nie można wrzucać wszystkich "chłopów" do jednego worka, ale przecież większość z nas zna mentalność polskiego mezczyzy. 

Wracając jednak do sedna. Błędem jest myślenie, że nam, mamom, nic od zycia się nie należy. Macierzyństwo nie zamknęło przecież drogi do wszystkich życiowych przyjemności. Mamie też należy się wyjście z koleżankami na piwo, czy imprezę.  To nic złego zostawić malucha pod opieką babci, cioci, koleżanki, czy opiekunki i raz na jakiś czas rozerwać się trochę, oderwać się od rzeczywistości. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku. Nie codziennie. Nie co dwa dni. Raz na jakiś czas. 
Na przykład andrzejki - moment idealny!  Ja skorzystałam.  Razem z M. wybraliśmy się do znajomych. Poza Zamość. Jeśli chodzi o jakąkolwiek rozrywkę, to tu na prawdę nie ma czego szukać. 

Przyszła sobota. Od samego rana zbieranie, szykownie, pakowanie. Przypomniało nam się, że trzeba sprawdzić busy. Był, o 16:25.  Oczywiście ledwo zdążyliśmy. Jedziemy. Dojeżdżamy do Lublina, dzwonimy niech już jada po nas na busy. I co słyszę?  "idźcie na przystanek obok Statoil. Przyjedzcie 10. Cztery przystanki i jesteście". Ja przerażona. Zawsze stresuje się jak w obcym miejscu mam zrobić coś sama. No ale jedziemy, nie ma wyjścia. Po drodze jeszcze zgłodniałam,  jak zwykle! No trudno. W autobusie napotkaliśmy następną przeszkodę. Biletomat! O zgrozo! U nas bilety u kierowcy się kupuje. No daliśmy radę :D Dotarliśmy na miejsce, następna wiadomość!  "Jedziemy na najlepszą dyskotekę na lubelszczyźnie. 60 km za Lublin". Matko, nigdy nie byłam w takim miejscu. U nas to co najwyżej marne dyskoteczki,  na które przychodzi po 30 osób. Pojechaliśmy... Dojeżdżamy, a tam conajmniej 1000 osób. Dla kogoś takiego jak ja, mieszkającego w mieście, w którym nic się nie dzieje to był na prawdę ogromny szok. No,  ale mogę określić to tylko jednym zdaniem. BYŁO NAJLEPIEJ NA ŚWIECIE! 



Tak więc mamy, pamiętajcie, nam też się coś od zycia należy :* W poprzedniej notce już pisałam, że życie mamy jedno, przezyjmy je tak, żeby pod koniec niczego nie żałować. 
Można być przecież najlepszą mamą na świecie i nie zamykać się na zawsze w domu bez dostępu do świata. Matka Polka musi zrezygnować ze wszystkiego poza życiem rodzinnym?

Buziaki :*

Komentarze

  1. a gdzie taka impreza fajna? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja może z innej beczki, ale zauważyłam, że masz wózek quinny moodd, mam parę pytań :)
    jak się sprawdza? czy budka jest w miare duza, ze mozna ja oslonic cale dziecko?
    czy ten podnóżek z "dziurą", bez wypełnienia to faktycznie taki duży problem? czy można go regulować?
    no i czy duzy po zlozeniu?

    jeszcze jakbys mogla od siebie cos o nim napisac byłaby wdzięczna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem z niego bardzo zadowolona! Jedyną wadą jest budka. Wykonanie - tragedia! Sam materiał. Ale zakrywa dziecku buzie, to najważniejsze :) Dla mnie podnóżek nie stanowi żadnego problemu, nawet nie zwracałam zbytnio na niego uwagi. Nie jest regulowany, jeśli chodzi o długość. Można jedynie zmieniać jego pozycje. Po złożeniu nie jest duży. Ostatnio spakowałam go do bagażnika Almery, a tam bagażnik jest na prawdę mały. Mieliśmy też Stokke Xplory V3, Moodd zdecydowanie lepszy.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Dzięki ;)

      A jeszcze jedno pytanie: czy ten pałąk pomiędzy nóżkami można demontować? słyszałam, że przez niego ciężo wyciąga się dziecko ze spacerówki?

      Usuń
    3. Można, można :) Fakt, ciężko się wyciąg, ale powiem Ci, że nie przywiązuję do tego uwagi .. :)

      Usuń
  3. jeszcze raz dzięki za pomoc ;)))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sentymentalnie

Zdarza mi się zapomnieć prawie o wszystkim, ale nie jestem w stanie zapomnieć o żadnym ważnym dla nas wydarzeniu. Pamiętam dokładnie daty każdego takiego wydarzenia, a w niektórych przypadkach nawet godziny. Kiedy tylko usłyszę konkretny dzień i miesiąc, od razu wiem, że dokładnie rok czy dwa lata temu coś tam się wydarzyło ... Wszystkie SMS'y wnoszące coś więcej niż "Gdzie jesteś?, "Zaraz będę" czy "O której obiad?" mam zapisane, a w większości porobiłam im screeny, które zajmują szczególne miejsce na moim, jakże cennym, dysku.  30 marca 2012 Moja osiemnastka, ale przede wszystkim dzień, w którym na dobre zaczęliśmy się kolegować. To właśnie on zapoczątkował naszą znajomość. To dzięki wydarzeniom z tego dnia zaczęliśmy spędzać ze sobą czas. Czasem w towarzystwie innych znajomych, a czasem sam na sam. 15 czerwca 2012 - 18 czerwca 2012  Cztery dni, 96 godzin, 5760 minut - to właśnie wtedy zaczęło między nami iskrzyć. To był ten czas, kiedy dojrzeliś...

Haters gonna hate

W wolnym tłumaczeniu hater/hejter oznacza z azdrosny koleś, który nie potrafi cieszyć się sukcesem kogoś innego, dlatego próbuje dojrzeć nim wszystkie możliwe wady i wytknąć je na forum publicznym, najczęściej anonimowo. A wiecie na jakim poziomie są wypowiedzi dzisiejszego hejtera? Wyglądają mniej więcej tak:  "Ponoć miałaś nie pisać o smutnych sprawach bo ponoc ludzie nie chce czytac smetów jak to wczesniej mowilas. Pomoc maialas miec fajne teksty a tu nic. Jestem tu pierwszy raz. Przeczytalam kilka notek, ale ponoc miala byc tu taka "fajna" autorka, a gdzie?? Bo nie wiem... Ostatnio polubilam twojego fp ale juz od-lubie. Tu nawet nie ma co czytac. Nie napoiszesz co gdzie z czym tylko jedyne co powtarzasz to ze nie zapominasz i nie umiesz. Cofaj sie dalej to spierdolisz sobie przyszlosc. Śliczne dziecko szkoda tylko ze zdjecia takie CHu....owe!" Albo na przykład tak: " Jeśli ktoś ich bezczelnie obraża to mają powód. Wydaje mi się Wiktorio / Sraczkorio...

Pomyśl sam, pomyśl sama

Przyznaję się, bez bicia, że ostatnimi czasy coraz poważniej myślę o tym, żeby zakończyć przygodę z blogowaniem. Nie dlatego, że nie mam czasu, że jest piękna pogoda, że praca, dziecko, dom i tak dalej ... Tylko i wyłącznie dlatego, że brak mi zapału. Najmniejszy nawet szczegół potrafi mnie zniechęcić i podciąć skrzydła. Dosłownie - najmniejszy.  Tak też było i w tym przypadku. Jestem dziwnym człowiekiem, na prawdę dziwnym. Bardzo szybko się zniechęcam. Najmniejsze, czasem śmieszne niepowodzenie potrafi zaprzepaścić wszystko. Blog jest jednak czymś, co towarzyszy mi już bardzo długo (jak na mnie). Było parę perypetii, było kilka zgrzytów. Nic jeszcze nigdy tak nie wpłynęło na mnie jak to.  Coraz częściej zadaję sobie pytanie, czy jeszcze tu jesteście? Czy nie odeszłyście? Czy czytacie? Lajków, komciów - coraz mniej. Wiadomo, nie pisze się dla tego. Pamiętacie jednak wpis  Jak zapłacić blogerowi ? Pisze się dla Was. W moim przypadku to oczywiste. Ja już nie piszę do ...