Przejdź do głównej zawartości

Wycieczka po kornelkowym pokoiku

Od kiedy się dowiedziałam, że będziemy mieli dziewczynkę to miałam już swoją wizję jej pokoju. Miał być jasny, pastelowy, oczywiście dominować miał RÓŻ. Pokazywałam kiedyś, jaki chciałabym, żeby był. Szukałam mebelków, myślałam nad stworzeniem czegoś ze staroci. Potem planowałam pomalować moje meble. Wszystko jednak spełzło na niczym. Przeszło mi to, a w pokoju Kornelki stanęły moje meble. Doszło jedynie łóżeczko i wieszak na ubranka. 















Dziś, jak patrzę na moje plany z perspektywy czasu to cieszę się, że nie doszły one do skutku. Na razie Kornelka nie zwraca uwagi na to jak wygląda jej pokoik, więc urządzanie go nie wiadomo jak byłoby zdecydowanie bez sensu. Jak będzie starsza, wtedy powie czego chce i tak zrobimy :) 

P.S: Przepraszam Was za jakość zdjęć. Ostatnio wcale mi nie wychodzą ...

Komentarze

  1. Ślicznie, podoba mi się napis - bardzo ładny

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak cudnie i czyściutko nie to co u nas :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny pokoik ;) podoba mi się wieszak na ubranka, pięknie to wygląda.

    Co do pokoju to święta racja, mi też się marzy piękny pokoik z obrazka, z katalogu..ale tak jak piszesz to chyba nie ma sensu bo dziecko nie zwraca uwagi, a zaraz dorośnie i znowu trzeba będzie zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładny pokoik :D I jaki przytulny!
    A Nelka słodziutka !

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sentymentalnie

Zdarza mi się zapomnieć prawie o wszystkim, ale nie jestem w stanie zapomnieć o żadnym ważnym dla nas wydarzeniu. Pamiętam dokładnie daty każdego takiego wydarzenia, a w niektórych przypadkach nawet godziny. Kiedy tylko usłyszę konkretny dzień i miesiąc, od razu wiem, że dokładnie rok czy dwa lata temu coś tam się wydarzyło ... Wszystkie SMS'y wnoszące coś więcej niż "Gdzie jesteś?, "Zaraz będę" czy "O której obiad?" mam zapisane, a w większości porobiłam im screeny, które zajmują szczególne miejsce na moim, jakże cennym, dysku.  30 marca 2012 Moja osiemnastka, ale przede wszystkim dzień, w którym na dobre zaczęliśmy się kolegować. To właśnie on zapoczątkował naszą znajomość. To dzięki wydarzeniom z tego dnia zaczęliśmy spędzać ze sobą czas. Czasem w towarzystwie innych znajomych, a czasem sam na sam. 15 czerwca 2012 - 18 czerwca 2012  Cztery dni, 96 godzin, 5760 minut - to właśnie wtedy zaczęło między nami iskrzyć. To był ten czas, kiedy dojrzeliś...

Mamy wózek!!!

Długo nie mogłam się zdecydować, siedemnaście razy dziennie zmieniałam zdanie. Brałam pod uwagę miliony modeli, tysiące kolorów i setki wersji... Parę razy już prawie był mój, ale a to jedna Pani zrezygnowała ze sprzedaży, druga sprzedała mimo, że transakcja między mną a nią była już prawie zakończona - czekałam tylko na wysyłkę, trzeci raz wyglądał podobnie, a za czwartym razem transakcja nie doszła do skutku z mojej winy, zrezygnowałam ... I teraz wiem,że baaardzo dobrze, że tak się stało. Dzisiaj przyszedł do mnie wózek, na który byłam zdecydowana i pewna, że go chcę! Kurier paczkę przytachał, otworzył, sprawdził. Zapłaciłam i pobiegłam szybko co rozłożyć. Chwilę się pomęczyłam, ale w końcu wpadłam na błyskotliwy pomysł, aby zobaczyć filmiki na youtube, tam jest wszystko :) No i okazało się, że rozłożenie go jest banalnie proste :)  Wózek ma bardzo fajny kolor, a także materiał. Jest to limitowana edycja. Materiał jest inny niż we wszystkich Stokke'ach. O ...

Moje zaręczyny

Czy jest tu jakaś dziewczyna, która nigdy nie marzyła o pięknych zaręczynach i bajecznym ślubie? Jest? Ujawnij się błagam! W każdym bądź razie, ja marzyłam, zawsze. Były takie dni, a może nawet tygodnie lub miesiące, kiedy myślałam tylko o tym. Mało tego, ja o tym nawet ciągle gadałam. Zaręczyny, a raczej ich brak, spędzały mi sen z powiek. Towarzyszyły ciągle. Doszło do tego, że w każdej możliwej sytuacji docinałam M. coś na temat zaręczyn. No i chyba nie wytrzymał, bo w końcu to zrobił.  Moje myślenie było bardzo proste, i jak dla mnie, logiczne. Skoro jesteśmy ze sobą prawie 6 lat, mamy dziecko, żyjemy razem wciąż i nieprzerwanie to dlaczego do jasnej cholery on jeszcze tego nie zrobił? I nasuwało mi się kilka myśli:           a) Nie kocha mnie, a to wszystko to tylko i wyłącznie przyzwyczajenie, więc nie chce żadnych dodatkowych zobowiązań i deklaracji.           b) Nie chce brać ze mną ślubu, więc w tym przypadku zaręczyny...