Przejdź do głównej zawartości

10 faktów o kobietach

Inspiracją do tego wpisu był dzisiejszy post na facebook'owym FP dotyczący przeglądania się w lustrze i od niego zacznę...


#1
Mam nowe buty, będę chodzić w nich cały dzień po domu i co 15 min przeglądać się w lustrze. A nóż inaczej leżą.
No kto tak nie robi? Każda kobieta uwielbia nowe rzeczy, lubi dobrze się w nich czuć. A jak dobrze w czym się czuje to chce to oglądać. Nie jest tak?

#2
Kupię to bo jest na przecenie i mało kosztuje. Nie bardzo mi się podoba, ale może kiedyś się przyda.


To głupie, ale ja na prawdę tak robię... A Wy?

#3
(Ten punkt odnosi się do punktu nr #2 i do zdjęcia) Dopiero po zakupie przecenionej rzeczy zorientowałam się, że rzecz była przeceniona o 75%. Wcześniej mi się nie podobała, ale teraz jak już to wiem jest świetna!
To też jest głupie .. Ale cóż. Kto babę zrozumie? :D Tylko krowa nie zmienia swoich poglądów.

#4
Nie zamówię tej większej pizzy bo mój facet siedzie obok. Jeszcze pomyśli, że jem tyle co on lub nawet więcej. 
No tak ... Już mi to przeszło, ale kiedyś też się kryłam z moją pasją do jedzenia :D Nie mógł przecież się dowiedzieć, że jem dużo. Musiałam grać malutką i delikatną dziewczynkę jedzącą na obiad jeden groszek na wielkim białym talerzu - cała ja! :D

#5
Kiedy pytam go jak wyglądam to nie oczekuję szczerej odpowiedzi. Oczekuję, że powie mi, że wyglądam pięknie.
No bo co to zmieni? Przecież jak powie, że coś jest nie tak to i tak się nie przebiorę bo przecież on nie zna się na najnowszych trendach mody. Ewentualnie wyniknie z tego awantura po której i tak zostanę w domu. 

#6
 Zawsze będę zadawać Ci pytania, które nie mają właściwej odpowiedzi, starając się złapać Cię w pułapkę poczucia winy.
No przecież ktoś w tym związku musi być winny i to na pewno nie będę ja!

#7
A to jest jakieś inne piwo? Sorki, ale smakuje tak samo jak każde inne.
Ja nie rozróżniam piw, każde smakuje tak samo. No chyba, że jest jakieś smakowe - wtedy tak!

#8
"O co Ci chodzi?" -Jak to, nie wiesz o co mi chodzi? Jak nie wiesz o co chodzi to ja Ci na pewno nie powiem! Domyśl się!
Czyli jak nie wiadomo o co mi chodzi to chodzi o to, że poświęca mi za mało uwagi. No ale przecież nie powiem! Musi się domyślić tego sam.

#9
Jak to? Mam się umyć zwykłym mydłem? A to nie szkodliwe?
Wy też używacie jedynie pachnącego żelu pod prysznic albo płynu do kąpieli? Mydło jest przecież do rąk.

#10
Nie jestem taka jak wszystkie, jestem oryginalna.
Kobieta, w przeciwieństwie do mężczyzny, odcina się od ogółu podkreślając swoją oryginalność 

A Was dotyczy chociaż jeden z dziesięciu? 

Komentarze

  1. hahaha dobre!!! wszystkie do mnie pasuja

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. O kobietach przecież nie ma złych faktów :D :*

      Usuń
  3. Lubie Cie czytać Viki :) rozwijasz sie! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahahaha wszystkie do mnie pasują! Zawsze i wszędzie mogę czytać Twoje notki, rewelacja, pisz pisz i pisz ! ;* G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choćby Ciebie jedną to interesowało to warto pisać :*

      Usuń
  5. 4,5 i 9... och tak to jest... jednak po ślubie zmieniło sie podejscie do jedzenia i z tego brzuszek i dupcia rosnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Infantylizm tego bloga ścina z nóg. Internet to jednak pojemnik na śmieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O gustach się nie dyskutuje :)
      Tylko że ona coś osiąga tym co robi, a ty siedzisz z pryszczami na dupie w domu i nie robisz nic w kierunku zmiany.. :)

      Usuń
    2. Cóż, nie masz obowiązku tu wchodzić i czytać. Weź jednak pod uwagę, że ktoś wkłada całe serce, poświęca swój czas nas coś co Ty kwitujesz jednym zdaniem, które wyrabiają sobie za pewne po wyrwanym z kontekstu zdaniem

      Usuń
  7. wszystkie o mnie :) czytasz w moich myślach czy co ? :)
    mama

    OdpowiedzUsuń
  8. ten post wygrał, jest świetny ! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sentymentalnie

Zdarza mi się zapomnieć prawie o wszystkim, ale nie jestem w stanie zapomnieć o żadnym ważnym dla nas wydarzeniu. Pamiętam dokładnie daty każdego takiego wydarzenia, a w niektórych przypadkach nawet godziny. Kiedy tylko usłyszę konkretny dzień i miesiąc, od razu wiem, że dokładnie rok czy dwa lata temu coś tam się wydarzyło ... Wszystkie SMS'y wnoszące coś więcej niż "Gdzie jesteś?, "Zaraz będę" czy "O której obiad?" mam zapisane, a w większości porobiłam im screeny, które zajmują szczególne miejsce na moim, jakże cennym, dysku.  30 marca 2012 Moja osiemnastka, ale przede wszystkim dzień, w którym na dobre zaczęliśmy się kolegować. To właśnie on zapoczątkował naszą znajomość. To dzięki wydarzeniom z tego dnia zaczęliśmy spędzać ze sobą czas. Czasem w towarzystwie innych znajomych, a czasem sam na sam. 15 czerwca 2012 - 18 czerwca 2012  Cztery dni, 96 godzin, 5760 minut - to właśnie wtedy zaczęło między nami iskrzyć. To był ten czas, kiedy dojrzeliś...

Haters gonna hate

W wolnym tłumaczeniu hater/hejter oznacza z azdrosny koleś, który nie potrafi cieszyć się sukcesem kogoś innego, dlatego próbuje dojrzeć nim wszystkie możliwe wady i wytknąć je na forum publicznym, najczęściej anonimowo. A wiecie na jakim poziomie są wypowiedzi dzisiejszego hejtera? Wyglądają mniej więcej tak:  "Ponoć miałaś nie pisać o smutnych sprawach bo ponoc ludzie nie chce czytac smetów jak to wczesniej mowilas. Pomoc maialas miec fajne teksty a tu nic. Jestem tu pierwszy raz. Przeczytalam kilka notek, ale ponoc miala byc tu taka "fajna" autorka, a gdzie?? Bo nie wiem... Ostatnio polubilam twojego fp ale juz od-lubie. Tu nawet nie ma co czytac. Nie napoiszesz co gdzie z czym tylko jedyne co powtarzasz to ze nie zapominasz i nie umiesz. Cofaj sie dalej to spierdolisz sobie przyszlosc. Śliczne dziecko szkoda tylko ze zdjecia takie CHu....owe!" Albo na przykład tak: " Jeśli ktoś ich bezczelnie obraża to mają powód. Wydaje mi się Wiktorio / Sraczkorio...

Pomyśl sam, pomyśl sama

Przyznaję się, bez bicia, że ostatnimi czasy coraz poważniej myślę o tym, żeby zakończyć przygodę z blogowaniem. Nie dlatego, że nie mam czasu, że jest piękna pogoda, że praca, dziecko, dom i tak dalej ... Tylko i wyłącznie dlatego, że brak mi zapału. Najmniejszy nawet szczegół potrafi mnie zniechęcić i podciąć skrzydła. Dosłownie - najmniejszy.  Tak też było i w tym przypadku. Jestem dziwnym człowiekiem, na prawdę dziwnym. Bardzo szybko się zniechęcam. Najmniejsze, czasem śmieszne niepowodzenie potrafi zaprzepaścić wszystko. Blog jest jednak czymś, co towarzyszy mi już bardzo długo (jak na mnie). Było parę perypetii, było kilka zgrzytów. Nic jeszcze nigdy tak nie wpłynęło na mnie jak to.  Coraz częściej zadaję sobie pytanie, czy jeszcze tu jesteście? Czy nie odeszłyście? Czy czytacie? Lajków, komciów - coraz mniej. Wiadomo, nie pisze się dla tego. Pamiętacie jednak wpis  Jak zapłacić blogerowi ? Pisze się dla Was. W moim przypadku to oczywiste. Ja już nie piszę do ...